RSS
czwartek, 27 października 2011
TUSAL -3-

To już trzecia odsłona słoiczka w ramach SAL-owej zabawy. Z różną częstotliwością, ale jednak udaje mi się go zapełnić. Zresztą, mogę to łatwo udowodnić :)

Jako wypełniacze stosuję nitki z RR-ów, różnych drobnych prac, a także od niedawna... Z nauki frywolitki! Wzięłam udział w warsztatach, teraz w domu ćwiczę dalej. Chciałabym temu poświęcić osobny post, więc na razie tylko się chwalę. 

Chętnie napisałabym coś więcej, ale poranne wstawanie i potem nadrabianie wszystkiego trochę mnie męczy. Trzeba będzie planować pisanie na blogu o wcześniejszej godzinie. Jak widać nie próżnuję, tylko nie zawsze mam kiedy coś naskrobać. Albo też zaczynam czegoś szukać, czytać inne blogi, a kiedy powoli oczy zaczynają robić się ciężkie, po prostu idę spać. Teraz też, wciskam "publikuj" i żegnam czwartek.

23:53, isana_haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 14 października 2011
Dla Nowożeńców

Jutro miną trzy tygodnie, kiedy pewna para powiedziała sobie "tak". Ta para jest mi bliska i miałam zaszczyt być świadkową na ich ślubie. Poza pomocą w organizacji, dekoracji, i tak dalej, obowiązkowo przygotowałam też wyszywaną pamiątkę ślubu.

Nie miałam zbyt wiele wolnego czasu na pełnometrażowy obraz, skorzystałam więc z wzoru na kartkę. Dodałam dane w postaci imion i daty ślubu, na koniec passe portout i voila! Obraz niewielki, ale bardzo wdzięczny. Przynajmniej ja tak uważam ;)

Czasami myślę, że w naszych warunkach klimatycznych wypadało by mieć studio fotograficzne. Jednak coś na tych zdjęciach widać. Nie jest to blog o fotografii, mimo, że pokazuję własnie przez ten sposób swoje prace. Wybrałam spośród kilku zdjęć takie, na którym się nie odbijam w ramie :) Próbowałam wielu kombinacji i jakoś się udało. W słoneczne dni ciemno jest tylko w łazience.

Haft robiłam poza domem, w piątek w nocy zajęłam się oprawą po powrocie. Na szczęście zdążyłam ze wszystkim! Zdjęcia zaś robiłam w sobotę rano. Ślubną sobotę. Pogoda naprawdę nas rozpieściła, było cudownie! Nie zrobiłam karteczki, ale czterdzieści pięć sztuk paczuszek z cukierkami (z organzy - zapomniałam o zdjęciu...) chyba wynagrodziło ten brak :) najgorsze było posegregowanie różnych cukierków tak, by nikt nie poczuł się urażony. Różnie to bywa... :)

To jeszcze nie koniec zaległych prac, ale widać już metę!

Przesyłam cieplutkie pozdrowienia! nie cierpię takiej pogody, brrr...!

 

21:25, isana_haft
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 października 2011
Dancing Queen -3-

Już nawet nie pamiętam kiedy wyhaftowana, więc pora zaprezentować na blogu trzecią myszkę. Robię je pomiędzy kolejnymi zobowiązaniami, takimi jak choćby RR-y. Za robótki zabieram się jednak po powrocie z uczelni, z pracy, z korepetycji... Uczę się, uczę innych i od kilku dni pracuję. Na razie dzień za dniem ucieka, a ja dziś obudziłam się z bólem gardła. Muszę to też jakoś załatwić :)

O, takie teraz radosne kolorki. Właśnie zaczęli u mnie grzać. Na razie kaloryferki ciepłe, to znaczy, ze zima się zbliża. A ja zimy nie lubię, zawsze przychodzi za szybko i za długo trzyma. 

Teraz hops!

Aby do cieplejszych dni! Za dwie godziny idę do pracy. Uprzejmie informuję, że to jeszcze nie koniec zaległych do pokazania rzeczy, do tego kiedy tylko mam chwilę, to staram się działać robótkowo.

Udanego weekendu! 

15:16, isana_haft
Link Komentarze (2) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl