RSS
środa, 27 lipca 2011
Pokuszeniec

W moim przypadku zasada jest prosta: czas poświęcony pracy, pieniądze, zakupy (które zresztą czasu niemało pochłaniają), a na końcu radość z zakupów, brak miejsca w pokoju i brak czasu, żeby wszystkiego użyć i zrobić to, co się zaplanowało. Ale i tak nie zamierzam nic w tym układzie zmieniać. No, może więcej tworzyć bym chciała... 

Czasem najlepiej byłoby w ogóle z domu nie wychodzić, bo pokusa wtedy mniejsza, ale obecnie atakują nawet w Internecie. Człowiek Bogu ducha winny, siedzi w domu jak na uwięzi, a tu bach! Grom z jasnego nieba! Niech się wali i pali, do sklepu trzeba lecieć. Jesteście ciekawi co mnie pokusiło? Proszę bardzo, oto moje szpargałki. Niestety nie wszystkie, ale miejsca na blogu by zabrakło. To tylko te co ciekawsze i nowsze.

 

Polecam najnowszy numer Haftów Polskich. Przez przypadek mam w domu dwa numery :) Tylu ciekawych pomysłów jeszcze nie było. W środku znajdziemy zarówno ładne "tradycyjne" wzory haftów krzyżykowych, wykonane tą techniką kolczyki i bransoletki, sutasz, kolczyki z koralików (beading), jak i patchwork. Dla zaawansowanych w tych dodatkowych dziedzinach to pewnie nic specjalnego, ale ja jestem zadowolona z zakupu. Pierwszy raz od dłuższego czasu nie zabolała mnie kieszeń ;)

Kolejny taki numer ukaże się za dwa miesiące, już nie mogę się doczekać.

Na zdjęciu widać także 100 sztuk srebrnych bigli, które wylicytowałam na allegro, z przesyłką zapłaciłam około 20zł. Już jakiś czas temu kupiłam też grupowy kupon na zakup koralików do jednego z wrocławskich sklepów. Mam czas realizacji do września, na pewno dam znać jak wypadły zakupy.

I jeszcze nożyczki z Ikei, kupione dzięki przesyłanym kuponom. Widziałam juz taki sprzęt, ale cena była dość zniechęcająca, a teraz dołożyłam tylko kilka złotych. Cięłam już kawałeczek materiału na próbę i zygzak wychodzi bez problemu.

Jeszcze będzie o materiałach.

Zdjęcie niezbyt reprezentacyjne, ale nie szkodzi. Po prawej trochę lnu do haftu, upatrzonego w ciuchlandzie. Jeden, niebieskoszary większy kawał (bieżnik z małą plamką), szary i biały już mniejszy. Brązowe wygryzione było apaszką, ale ja już widzę materiał na broszkę. Z tym zamiarem kupiłam w Leroy Merlin pięć kolorowych kawałków organzy. Mój faworyt to cieniowana żółto-niebieska :)

Z żalem to piszę, ale broszek na razie nie bedzie, muszę dokupić zapięcia. Być może powstanie wcześniej coś innego? Haft? Biżuteria? Coś szydełkowego? Sama nie wiem :)

P.S. Czy ktoś zetknął się z nową książką Chmielewskiej pt. Gwałt? Zastanawiam się nad zakupem :)

00:36, isana_haft
Link Komentarze (3) »
wtorek, 19 lipca 2011
Lipcowo

Pogoda bywa bardzo różna - od upalnych dni po zimne i burzowe noce. Ani na chwilę nie ma wytchnienia. Ostatnio jakoś na nic nie mam siły, najchętniej ciągle bym spała. Powoli ten stan mija, postanowiłam wytrzymać jeszcze trochę i wreszcie naskrobać kilka słów. Może za wiele tego nie będzie, ale i to dobre.

W pracy czas szybko mija, jestem zadowolona. Trudno się przestawić sowie na codzienne poranne wstawanie, póki co jedynym luźniejszym dniem jest niedziela, ale i ona nie jest dniem odpoczynku. Może to dlatego, że chcę wszystko na raz zrobić, zaległezakupy, porządki, spotkania... A organizm też wymaga nieco skupienia. Dla tego organizmu, a zwłaszcza dla podkreślenia jego kobiecej wersji powstały takie szybkie i proste kolczyki. Jednak nie mam w swoich zasobach tylko i wyłącznie dużych, kolorowych kolczyków.

Za pomocą programu do obróbki zdjęć zmieniłam kolor ścian w pokoju. To wszystko po to, by ukazać kolor ciemnoczerwonych koralików. Nie jest łatwo przy obecnej aurze robić zdjęcia. Albo jest brzydko i szaro albo zbyt jasno. Niemniej jednak prezentuję delikatne kryształkowe kolczyki. 

 

Inspiracją do powstania kolejnej pary kolczyków była... sesja. A właściwie jeden z ustnych egzaminów. Postawiłam na nierzucające się w oczy perełki, ale żeby nie było zbyt smutno- trzy rządki.

 

To tyle z mojej twórczości. Uprzejmie donoszę, że mam u siebie kanwę ogródkową Anial8 i Anek73 i nie zawaham się na nich wkrótce poczynić własnych krzyżyków. Cały czas zastanawiam się nad sprawą mojej kanwy. Dalej jest u Anetakam0 i raczej już nie wróci. Dziewczyny proponują, aby ponownie zacząć wyszywanie, to znaczy puścić od nowa te kanwy, które są bezczelnie (już innego słowa tu nie użyję) przetrzymywane. Z chęcią wyszyję obrazki na kanwach uczestniczek, nie chcę rezygnować z zabawy. W sumie głupio by było nie mieć żadnej pamiątki po ogórdkach, ale na razie nie mam chęci nawet na wysłanie pustej kanwy. Jest mi przykro...

Czekam dalej na wieści o słownikach torebkowych. Już dość długo nic nie haftowałam, nie słyszałam też wieści o swojej kanwie.

W kwestii myszek, to na razie jest jedna, biedna i samotna, ale taki stan długo trwać nie może.

Z małym opóźnieniem, ale jednak dobiegła końca zabawa Podaj dalej. Przypominam, że z obowiązku wysłania niespodzianek wywiązałam się w terminie. Ostatnią, czyli trzecią niespodziankę dostałam od Ani z Fabryki Spokoju.

Na cudnych kolorowych kawałkach kanwy leżą turkusowe kolczyki z kosteczek. Już nie raz były noszone, czas premiery minął. Dalej dostałam notesik - przypominajkę, z odklejanymi karteczkami. Wszystko w kolorach, które bardzo lubię, no i praktyczne :) Dostało mi się również "coś słodkiego na letnie wieczory". Mam manię chomikowania, dotyczy to również artykułów spożywczych, ale w tym przypadku szybko dałam się skusić, choć nie od razu!

Aniu, bardzo serdecznie dziękuję za upominek, jaki dla mnie przygotowałaś! 

 

Pozdrawiam lipcowo (jakim cudem już minęła połowa miesiąca....?!)

 

19:29, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl