RSS
piątek, 24 czerwca 2011
Jeszcze nie wakacyjnie, czyli Dancing Queens -1-

I wakacyjnie raczej nie będzie, ani teraz ani później. Wakacje to czas odpoczynku i relaksu. Hmm, może po prostu trzeba się już zacząć przestawiać z wakacji na "urlopy". Urlop w cudzysłowie, bo tego też nie będzie. Niestety, przez te ciepłe miesiące będę musiała trochę czasu spędzić nad książkami, ale nie tylko. Czasu wolnego zbyt wiele nie będzie, ale nie narzekam. Zawsze w takich sytuacjach powtarzam sobie, że inni mają gorzej. I że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. 

Z małym opóźnieniem powstała pierwsza myszka, nazwałam je sobie Dancing Queens, czyli tańczące królowe, chociaż może lepiej by było królewny, bo królowa jest tylko jedna ;) Przyjmijmy, że to cały czas ta sama myszka, tylko poprzebierana.

Bardzo sympatycznie się ją wyszywało. Z powodu sesji już prawie zapomniałam jak to jest spędzać każdą chwile bez książek. Z igłą w ręku to miła odmiana!

Bez konturów:

 

I w pełnym rynsztunku

 

Niedługo musi pojawić się kolejna śliczna tancereczka. Uwaga, wciąga!

17:43, isana_haft
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 13 czerwca 2011
A Dictionary of Gardens

Zawitały u mnie kanwy uczestniczek RR ogrodowego, szybko je wyszyłam i posłałam już dalej. Kolejność haftowania była trochę inna, ale tutaj pokażz obrazki w kolejnosci takiej, jak na schemacie. 

Jakos tak wyszło, że "plamki" kończylam wieczorami, ale na szczęście to nie najważniejsza rzecz ;) A oto obrazek na kanwie Milenki.

Garden centre

Na obrazku pełno chaszczy, najróżniejsze odcienie zieleni. Jeśli chodzi o haftowanie, to jak dla mnie ten obrazek był dość męczący, kilka razy musiałam pruć. Może dlatego, że schemat był na kilku kartkach i ciągle trzeba było pilnować symboli.

Gry językowe w przypadku tego słownika według mnie nie są już takie zabawne, jak w przypadku poprzednich słowników. Jednak można puścić wodze fantazji...

Centre to inaczej środek, ale jeśli chodzi o cały zwrot, to po prostu sklep ogrodniczy, tak jak nasze centra - centrum ogrodnicze. Stąd te krzaki :) Pełen wybór.

Kolejna ciemna plama. Co z tego będzie?

Zwierzyniec

Zoological gardens

czyli ogród zoologiczny. Mamy tu słonia, małpe, zebrę i papugę, do tego wszędzie kwiaty. Przez moment przyszły mi na myśl figurki zwierząt, coś na zasadzie ogrodowych krasnali.

Ten obrazek poszedł gładko, nawet dało się przeżyć częste zmiany kolorów. Kontury i supełki juz wcale mi nie przeszkadzają.

Trzeci obrazek na kanwie Kasiulka

I ostatni, prawie że ciepły, hihi :) Znowu chaszcze, ale to przecież tematyka ogrodowa.

Ostatecznie obrazek prezentuje się następująco:

Kitchen garden

Dosłownie ogród kuchenny, a lepiej warzywniak. Jedni mają, inni nie mają a marzą, a jeszcze inni nie marzą i nie mają... :) Ale ten ślimaczek i marchewki w czajniczku? niesamowita inspiracja.

Kuchenne warzywka na kanwie Jewy

Ze słowników to by było na tyle. Przesyła poszła do kolejnej uczestniczki. Na koniec jeszcze miły akcent, zanim wrócę do nauki na trzy egzaminy. Póki co mam za sobą kolokwia.

Z okazji Dnia Dziecka Jola z bloga mojedziergadelka zorganizowała miłą rozdawajkę, w której co prawda nie wygralam głównej niespodzianki, ale dostałam super zestaw! Bardzo dziękuję!

Na tapecie teraz SAL'owe myszki :)

 

11:54, isana_haft
Link Komentarze (2) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl