RSS
środa, 30 czerwca 2010
Co w rodzinie...

... to nie zginie, oczywiście. Jak wspominałam na początku, robótkami zaraziła mnie Mama. Dziś chcę pokazać trzy ostatnie (najnowsze) obrazy. Rzecz jasna, czekamy na opinie. Zainteresowana pewnie bardziej... Gdybym tak chciała sfotografować wszystkie wcześniejsze prace Mamy pewnie zabrakło by mi pamięci w aparacie :)

Pieski zostaną podarowane znajomemu. Mają związek z jego zawodem :P

Tak, ten pan jest weterynarzem. Ten obraz jest pierwszym z dwóch, a ten drugi "się" robi.

Aniołki wkrótce zawisną w przedpokoju. Oznacza to, że wielkimi krokami zbliża się malowanie mieszkania...

***

Wracam do swoich spraw :) Dzisiaj odebrałam z poczty kolejny słowniczek do wyhaftowania. Na szczęście mogę szybko się za niego zabrać, bo... Metryczka skończona!

Z oprawą wstrzymam się aż pojawią się jakieś konkrety. Teraz przy wrzucaniu zdjęć spostrzegłam, że kupiłam do tej pamiątki taką samą ramę, jaką mają prezentowane wyżej aniołki. Po wypraniu i oprawieniu wrzucę zdjęcie, już takie ostateczne.

Bardzo przyjemnie robiło mi się tą bandę zwierzaków, tęcza to też sama przyjemność. Obyło się bez pomyłek, więc sadzę, że czas spędzony przy tym hafcie będę miło wspominać. Poza treningiem umiejętności wzbogaciłam swoje zasoby o mulinę DMC. Wcześniej robiłam nią tylko gołąbki. Dwa obrazki i już coś w pudełku jest :)

Jutro zaczynam pracę. Pobudka o 5.30 delikatnie mnie przeraża, ale dam radę :)

21:22, isana_haft
Link Komentarze (8) »
sobota, 26 czerwca 2010
Pora na ...

.. nie na żadnego stwora, tylko na wpis :) Za ciemno, żeby haftować, za jasno, żeby zapalić światło. Zwykle wtedy przerywam pracę i zabieram się za coś innego. Cały czas zajmuję się metryczką, muszę przyznać, że wzór jest dość czasochłonny. Dobrze, że nie goni mnie żaden termin. Mogę się delektować wyszywaniem.

Zauważyłam jedną niepokojącą rzecz. W połowie moja igła do haftu stała się czarna. Próbowałam zrobić zdjęcie i na jednym widać o co chodzi.

Mam najzwyklejszą igłę, to znaczy z tępym czubkiem, ale w pasmanterii wyboru nie ma. Była tylko ta jedna, za 0,50 gr. Czytałam o rozmiarach igieł, ciekawa jestem, czy to faktycznie się sprawdza. Może ktoś mi wytłumaczy na jakiej zasadzie jest rozróżniany ich rozmiar? Będę wdzięczna. Myślałam, że może chodzi o centymetry lub o uszko, ale z moich obserwacji nic nie wynikło. Moja igła ma 3 cm i uszko 0,5 cm.  Nie pasuje do żadnego rozmiaru :)

***

Zapisałam się na candy u Uli

losowanie 3 lipca

Czyli dzień po uroczystym odbiorze dyplomu. Zacznie się na poważnie myślenie o dalszej edukacji.

***

Ten tydzień był dla mnie naprawdę bardzo udany! Wygrałam w wspaniałym candy u Moteczka. Kto pierwszy raz wygrał w candy rozumie moją wielką radość i niedowierzanie zarazem.

Odezwała się do mnie koleżanka, u której kiedyś dorywczo pracowałam i zaproponowała mi pomoc. Nie będzie więc już tyle czasu na robótki, ale mimo to jestem przeszczęśliwa. Z radości wczoraj kupiłam sobie kawałek czerwonej kanwy. Nie mam jeszcze dla niej zastosowania, ale jestem pewna, że się przyda. Miały być też klapki, ale jakoś niezbyt komfortowo się w nich czułam. Wróciłam więc z perfumami.

Mam naprawdę wiele planów i pewnie je zrealizuję. Czółenko już czeka w szufladzie. Jak napiszę, że mnie ręce swędzą, to na pewno nie skłamię :)

Dla cierpliwych - niedługo będzie kolejna odsłona bandyckich zwierzaków :P

Siedzę przy komputerze już godzinę. Zrobiło się ciemno. Znikam!

 

21:48, isana_haft
Link Komentarze (3) »
czwartek, 24 czerwca 2010
Metryczka -3-

Staram się haftować szybko, bo mam masę planów w głowie. Miło by było zacząć je realizować od poniedziałku. Nie mogę się nadziwić - niedawno był poniedziałek, a tu proszę, mamy czwartek. Zbliża się lipiec, przydałoby się znaleźć sposób na podreperowanie finansów, ale to niestety nie jest takie proste... Szkoda, że podczas haftowania ciężko mi zająć myśli czymś przyjemniejszym. Za to jak kończę jakiś element, to naprawdę jestem zadowolona :)

Zaczynają się wyłaniać żywe kolory, podłoga wyszła całkiem fajnie. Już zwierzaki nie szybują w przestrzeni. Widziałam kolorowe ramki i zastanawiam się, jaki kolor by tu pasował. Na pewno nie różowy :)

***

Zastanawiałam się trochę, ale jednak zdecydowałam się na udział w wymiance wakacyjnej.

Mam już kilka pomysłów, na razie nie przemyślanych w szczegółach. Znam osobę, dla której mam przygotować prezent. Do tej pory nie musiałam rwać włosów z głowy, wcześniej czy później coś udało się stworzyć.  Jest też możliwość, że to, co robię, podoba się tylko i wyłącznie mnie ;)

Paczka ma być wysłana na początku sierpnia, już nie mogę się doczekać! Lubię brać udział w wymiankach. Dzięki nim poznałam wiele fantastycznych osób. Myślę, że i tym razem będzie podobnie!

Za oknem świeci słoneczko i jest cieplutko. Wszystkim Wam życzę takiej pogody!

 

12:50, isana_haft
Link Komentarze (2) »
środa, 23 czerwca 2010
Geniusz..

...jednak czasem mnie opuszcza. Wczoraj już usunęłam sobie z bloga część zdjęć. Tak w ramach porządkowania, ale nie wpadłam na to, że kasując je z zasobów, usuwam też to, co ma być widać. Na szczęście już mam wszystko. Zajęło mi to tylko dwie godziny. Nie powiem, żebym była zadowolona. Muszę coś wykombinować dla tych starszych plików. Kiedyś sobie o tym poczytam. Na dziś mam dość patrzenia na monitor.

Ciekawe, ile bym przez ten czas wyhaftowała... ;)

14:04, isana_haft
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 czerwca 2010
Poniedziałek nie taki zły

Pewnie, że nie jest zły! Zwłaszcza, kiedy nie trzeba chodzić do szkoły i przytrafiają się same miłe rzeczy. Mam na to dowody! Dobrze, że nie twarde :)

Nieważne, że nagryziona! Przynajmniej nie oszukana. Oraz humoropoprawiacz numer dwa.

Ale to nie wszystko :) Zacznę lepiej od początku.

Wybrałam się do miasta w celu uregulowania pewnej swojej pomyłki. Ledwo opuściłam teren swojego osiedla, już wlazłam do sklepu i kupiłam czwarty numer gazety o szydełkowaniu. Jak zwykle była tylko jedna sztuka. Cena jest dość wysoka (15 zł), może dlatego zainteresowanie jest jest oszałamiające. Potem już rundka do ciuchlandu. Z racji poniedziałku i nowego towaru było drogo, ale wygrzebałam świetną kolorową satynową tunikę, w sam raz na chrzciny. Szykuję się jak na wojnę, a nawet nikt o tym nic nie mówi... :P (Mama powiedziała, że przed moim weselem ucieknie z domu! ;] )

Ale już mam w co się ubrać, kolejny problem z głowy. Dalej załatwiłam, co miałam załatwić i z powrotem do domu. Już na osiedlu spotkałam listonosza, zaczepiłam go i dostałam swoją przesyłeczkę. Był to zakup od pewnej przesympatycznej osoby. Jak przystało na idealnego sprzedawcę, otrzymałam gratis w postaci niebieskiego kwiatuszka. Zastanawiam się teraz, którą część garderoby będzie on zdobił. Jeszcze raz serdecznie dziękuję!! :)

Zanim jednak otworzyłam kopertę coś mi zamigotało na trawniku. Wśród wielu koniczynek kątem oka dostrzegłam upragnione szczęście! Teraz suszy się w książce kucharskiej i czeka na zaszczytną oprawę.

A wieczorem aż chciało się haftować. Zaczęłam już podłogę w metryczce. Jak już ją skończę, to chętnie się pochwalę. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko mniej ogołoconego portfela...

11:43, isana_haft
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 czerwca 2010
Candy

Jeszcze po balu bolą mnie nogi, ale takich wspaniałości mimo zmęczenia :) nie można przeoczyć. Oczywiście dalej próbuję swojego szczęścia w zabawach.

http://moteczek.blox.pl/2010/06/Wielkie-ucztowanie-z-okazji-4-urodzin-blogu.html

Losowanie 24 czerwca.

Bardzo lubię tego bloga i serdecznie polecam tym, którzy jeszcze nie znają.

16:54, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 czerwca 2010
Blue party!

Przygotowania na jutrzejszą imprezę idą pełną parą. Postawiłam na niebieskie dodatki do czarnej sukienki. Kupiłam śliczne kolczyki i bransoletkę, ale brakowało jeszcze czegoś na szyję. Przeczesałam Internet, mnóstwo sklepów z biżuterią (no, może poza jednym, trochę mi do niego nie po drodze...) i nic... Wieczorem usiadłam i zrobiłam. Mój pierwszy wytwór biżuteryjny. Ciekawe, czy komuś się spodoba.

 

Tym razem szewc jest w butach. Okazja jest, to i paznokcie są!

Bardzo to ciekawe, co też takiego zrobiłam, że z samego rana wyszło mi czarne zdjęcie. Nic nie szkodzi, tak miało być - najważniejsze widać.  Ciężko jest zrobić dobre zdjęcie tipsom, bo zdobienie różni się w zależności od kąta widzenia. Tutaj nie widać żółtych płatków i piegusków. Jak się dobrze przyjrzeć, to widać dwa, bo odbijają światło. Jak wiadomo, nie jest to blog o paznokciach, więc musicie mi uwierzyć na słowo.

***

Wzór metryczki, którą aktualnie wyszywam, pochodzi z gazety Pomysły na różne okazje... nr 3/2006. Jest to dodatek specjalny Kramu z robótkami. Odkąd kupiłam ten numer, czekałam aż będę mogła wyhaftować obraz i wreszcie się doczekałam! :)

Dziękujemy za pochwały - ja, Alonso (misiek) i spółka. Nie wiem czemu, ale ten zwierzak podczas pracy cały czas podsuwa mi jakieś głupie myśli. Tu szczerbol, tu Alonso... Co za urwis! Aha, specjalnie nie robię mu gębuli, mam się z czego nabijać.

11:08, isana_haft
Link Komentarze (6) »
środa, 16 czerwca 2010
Szczerbaty miś, czyli Metryczka -2-

Dawno jej tu nie było. Trochę już posprzątałam w swoim pokoju, oczywiście zabrałam się za haftowanie. Co prawda nie ma jeszcze ustalonej daty chrzcin, ale wolę skończyć obrazek wcześniej i mieć to za sobą. Potem już tylko odwieczny problem w co tu się ubrać i takie tam...

Na 24 kolory mam już 8. Z każdym elementem obrazek coraz bardziej mi się podoba, jest kolorowy i wesoły. Na razie tych barw nie widać. Póki co królują beże, czarny i trochę białego. Najbardziej śmiać mi się chce z miśka, który wygląda, jakbym mu wybiła zęby :)

Wczoraj wysłałam następny słowniczek torebkowy. Madziu, daj znać, czy nie popełniłam byka na kopercie i nie przeraź się... :) Muszę popracować nad swoimi "tworami".

Tym optymistycznym akcentem kończę, wybieram się do miasta po tak zwany beton do włosów. Może uda mi się z moich niezmiernie niepodatnych włosów wyczarować jakąś fryzurę na piątek.

11:15, isana_haft
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 czerwca 2010
WAKACJE ;)

Po strasznych męczarniach, stresach i wszystkich złych emocjach mogę wreszcie ogłosić...

Ocena z egzaminu licencjackiego 4,5. Ocena na zakończenie studiów 4,5.

Jeszcze ta myśl jest dla mnie "świeża", powoli jednak przyzwyczajam się. Teraz rozpocznie się nowy etap, nie można powiedzieć, że to koniec - właśnie dopiero początek!

Mam mnóstwo zaległości, planów... Poza tym, mimo wczesnej godziny, jest niesamowicie duszno i gorąco. Ciężko mi się w tej chwili skupić na konkretach, więc jak tylko się ogarnę, to będzie coś więcej.

Bardzo dziękuję za komentarze i trzymanie kciuków! Z pewnością dodało mi to otuchy. Dla wszystkich, którzy mają jeszcze przed sobą egzaminy i podobne sprawy przesyłam pozdrowienia i obiecuję duchowe wsparcie :) Do szybkiego zobaczenia!

10:44, isana_haft
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 czerwca 2010
Na szczęście -2-

Przyjemny, szybki hafcik, chociaż jest troszkę pomyłek... Niestety, wina leży po stronie niezbyt czytelnego wzoru, zlewały się trzy odcienie zielonego i musiałam kombinować. Ale po upraniu, wyprasowaniu i oprawieniu muszę przyznać, że obrazek wyszedł bardzo ładnie.

Albo leje deszcz albo żar z nieba... też się leje. Kolory są nieco przekłamane. No, przecież wiadomo, że kanwa jest biała, a po krochmaleniu to nawet śnieżnobiała. Ach, kolor ramki za to jest prawdziwy.

Ciężko mi idzie nauka, tyle spraw krąży po głowie. Czytam i czytam, ale tylko wybiórcze informacje mi pozostają.  Na szczęście zostały jeszcze dwa dni, więc myślę, że wszystko zapamiętam! W czasie wolnego weekendu głównie haftowałam, żeby skończyć do niedzieli. Krótkie spacery, wypad na giełdę. Można tam kupić głównie ubrania, jakieś starocie na obrzeżach. Mnie udało się zaopatrzyć w siedem archiwalnych gazetek o robótkach - jedna o szydełkowaniu, natomiast reszta to pozycje o hafcie krzyżykowym. Jestem zadowolona, mam teraz więcej wzorów za fajną cenę, czyli złotówka za sztukę.

Każdy szuka czegoś innego. Gdy inni przebierali w ciuchach, ja grzebałam w kartonie z gazetami. Kiedyś za to nie mogłam odejść od stoiska z ozdobami do paznokci. Mimo wszystko nadal uwielbiam biżuterię!

Może już po obronie zrobię wpis z ostatnimi zakupami. Nie będzie tego dużo, ale jednak. Martwię się co będzie z moim budżetem na wakacjach... a właściwie z jego brakiem. Na razie woła mnie książka! Wytrwałości pogodowej życzę! Ja niezbyt dobrze znoszę takie upały.

21:35, isana_haft
Link Komentarze (3) »
środa, 02 czerwca 2010
Na szczęście -1-

Czasu wolnego za wiele nie mam, ale postanowiłam, że zrobię coś dla koleżanki, z którą jeżdżę na uczelnię. Znamy się już od liceum, a teraz raczej nie będziemy się tak często spotykać. Każdy ma swoje sprawy, swoją rodzinę.. Takie jest moje doświadczenie po ukończeniu gimnazjum, liceum, że nie ma się czasu potem nawet dla "najlepszej przyjaciółki". Nowe obowiązki, a teraz zwłaszcza będzie ich więcej, bo wiele osób zakłada rodziny, rozpoczyna pracę. Na szczęście w przyszłości, we wszystkich nowych sytuacjach, na pamiątkę i jako podziękowanie...

Kolory są trochę jaśniejsze, ale nawet z lampą przy takiej deszczowej pogodzie zdjęcia nie są dobre.

Wzór znalazłam gdzieś w Internecie, chyba jest to skan. Po wydrukowaniu zlewają się cztery odcienie zieleni, muszę sobie jakoś pokropkować wzór. Mam nadzieję, że szybko skończę ten obrazek, bo trzeba się już uczyć na obronę. Już tylko 8 dni! :)

11:11, isana_haft
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 czerwca 2010
Niespodzianka

Wczorajszy dzień nie należał do najszczęśliwszych. Zmęczenie, pogoda i takie tam... Dodatkowo okazało się, że jako grupa znajomych nie umiemy nawet raz wspólnie nic zorganizować i nie będzie balu na zakończenie studiów w pierwotnej formie. Przykro mi z tego powodu, ale i tak coś wymyślimy i kto będzie miał iść, ten pójdzie. Jak to zwykle bywa, osoby, które na początku miały najwięcej do powiedzenia, teraz nagle zrezygnowały. Została nas garstka, nawet nie połowa. Jeśli to wypali, to będzie kameralna zabawa w fajnym gronie.

Po tych wspaniałych wieściach wróciłam do domu i zabrałam się już porządnie za dokończenie opracowywania pytań. I tak sobie siedzę aż usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam, otworzyłam, a tu ktoś, kogo raczej wszyscy lubimy - listonosz :) Przyniósł mi paczkę od Angeliki (shimizu_san).

Po wpisie o gazetce dotyczącej szydełkowania, zaproponowałam Angelice, że kupię dla niej pierwszy numer tej gazety i zrobimy sobie prywatną wymiankę :) Kto jest ciekawy, jakie wspaniałości dostałam? ;)

Może nie wszystko dokładnie widać. Ale i tak warto opisać zawartość pudełka :] Kadzidełka o zapachu zielonej herbaty, podgrzewacz o zapachu chyba wanilii (dobrałyśmy się, bo ja też uwielbiam świeczuszki, kadzidełka i świeczniki :P), pocztówkę, czerwony kordonek, breloczek, bibułkowy bukiecik, kolczyki, serwetki (a miałam pisać, że cierpię na niedobór serwetek!) oraz koraliki rybki.

A teraz troszkę zbliżeń, choć nie chciałam wszystkiemu pstrykać zdjęć. A warto!

Bardzo dziękuję za niespodziankę! Mam nadzieję, że gazeta się przyda i rozwiniemy swoje zainteresowania :) ja już kupiłam drugi numer.

***

Dziękuję za komentarze o moich pazurach :) A co do innych umiejętności - może kiedyś jeszcze wyjdą na jaw ;P

Aneladgam - nie wiem, kiedy wyślę do Ciebie torebkę, musi u mnie poleżeć jeszcze :) czekaj cierpliwie.  P.S. Książka Chmielewskiej "Porwanie" była cudowna. Zjadałam ją w 3 dni :) Jak zwykle się uśmiałam! Gorąco polecam!

W swojej biblioteczce mam tylko "Lesia" i właśnie "Porwanie". Bardzo bym chciała skompletować wszystkie książki, ale w takim tempie wolę nie myśleć kiedy to nastąpi :)

09:31, isana_haft
Link Komentarze (5) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl