RSS
czwartek, 31 maja 2012
Zamach

Wstrętnie dziś za oknem, popijam herbatę z miodem i cytryną, siedzę przy komputerze, generalnie obijam się. Praca magisterska można napisać, że merytorycznie ukończona, wymaga jednak jeszcze dopieszczenia, dodania wstępu i zakończenia. Sądzę, że tydzień na to wszystko wystarczy. Jestem jednak trochę zła, pomieszałam godziny seminarium i wczoraj się minęłam z promotorem. Tak naprawdę, to jeszcze nie wiem co sądzi o całości moich wypocin. 

W zeszłą niedzielę byłam na Komunii Św., niestety z braku czasu i natchnienia nic nie stworzyłam. Moim zdaniem obrazy na Komunię to nie jest idealny prezent, ponieważ dzieci otrzymują obrazki z Kościoła. Fakt, nie zawsze są one ładne, ale raczej nie wszyscy mają tyle miejsca na ścianach, żeby wieszać tyle pamiątek. Co nie wyklucza tego, że bardzo podobają mi się haftowane obrazy, lubię je u innych podziwiać. Może jakaś piękna kartka byłaby odpowiedniejsza, problem w tym, że u mnie materiałów i umiejętności brak. Ostatnio też chęci albo bardziej weny.

W maju są jeszcze inne święta, chociażby Dzień Matki. No i większe pole do popisu. Materiały już dostępne, pomysł też był, a więc do dzieła!

 

Na zdjęciu całość prezentu, czyli zrobiona przeze mnie bransoletka i oczywiście kupione :) perfumki. Trochę czasu mi zajęła ta bransoletka, pierwsza myśl nie była do końca zadowalająca, ale ostatecznie podoba mi się.

A teraz tytułowy zamach. Jak już wyjęłam swoje szpargały, to wymodziłam jeszcze coś. Bez sensu tak wszystko wykładać i zaraz potem chować :) Dyndadełko i kolczyki. Bazą jest ten sam łańcuszek, ale to nie komplet. Zresztą, lepiej zobaczyć.

 

Bez lampy. Przy takiej aurze ciężko uchwycić kryształki. 

 

I z lampą. Niezbyt ładne, ale widać, że pozostałe elementy są srebrne. 

 

Kolczyki już noszone, są leciusieńkie, zatyczka jak najbardziej wskazana.

To tyle z kwestii robótkowych. Przyznam, że ostatnio sporo czasu spędzam na przeglądaniu blogów kosmetyczno - urodowych. Nawet zastanawiałam się, czy nie założyć takiego bloga, ale dwa to już chyba przesada. Póki co wracam do codziennych zajęć. Buziaki, takie ze słoneczkiem!

 

 

14:46, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2012
Ciężkie powroty

Zastanawiam się, czy warto robić osobny wpis dotyczący mojego pobytu w Rumunii. Generalnie rzecz biorąc, wyjazd był niesamowity, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, zobaczyłam kraj, w którym ludzie mają zupełnie inną menatlność od naszej. W ostatnim dniu wszyscy byli bardzo smutni, większość płakała. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam tam pojechać i jak tylko nadarzy się okazja, z pewnością wrócę. Od pierwszej minuty w Warszawie miałam ochotę z powrotem wsiąść do samolotu, ale niestety, trzeba wracać do szarej rzeczywistości. 

Zrobiłam pewne zdjęcie, którym chciałabym się w tym miejscu podzielić.

 

Zakładka - pamiątka do kupienia w sklepiku w Bukareszcie. Nie mogłam znaleźć ceny, ale sądzę, że to było około 8 złotych. Może spróbuję zrobić sobie coś podobnego? :) Kupiłam za to magnes i  kalendarzyk na 2013. 

Po powrocie do domu czekały na nie dwie koperty. Jedna z kanwą kolejnej uczestniczki RR Kawowego (Beaty), a druga z książką od Kgosi. Dostałam do tego cudowną broszkę. Ślicznie za nią dziękuję, bardzo podoba mi się kolor, a wykonanie jest godne pochwały :)

Bardzo bym chciała "pochłonąć" już tą powieść, ale w pierwszej kolejności muszę wreszcie zasiąść do pracy magisterskiej. A może właśnie chęć przeczytania książki będzie dobrym motywatorem? Póki co udaje mi się wszystko stawiać ponad pisanie. Chciałabym się jednak obronić, więc do dzieła! :)

W Rumunii piękna pogoda, a w Polsce... U mnie się powoli rozpogadza, wszystkim życzę słonka i pogody na weekend :)

 

 

10:56, isana_haft
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 maja 2012
Cukierasy

Ten post będzie zawierał same przyjemne sprawy. Choć za oknem rozpętała się burza, u mnie tylko pozytywy. Dawno nie brałam udziału w losowaniach candy, ale ciężko było się oprzeć. Muszę spróbować, świetnie byłoby wygrać!

Zabawę numer jeden na blogu Pasje nitką pisane

 

W drugiej rozdawajce też piękne rzeczy do wygrania, prawda? A organizatorką jest nietylkoSZALeństwo

 

Szaleństwo, wiem... :) Szczęścia próbuję jeszcze u Maleny

 

 

Chcę na koniec poinformować, że jutro wyjeżdżam na wymianę studencką do Rumunii. Zaliczę po drodze wszystkie możliwe środki transportu, może poza jazdą konno ;) Wrócę około 16 maja. O wszystkich otrzymanych przesyłkach czy też RR-ach poinformuję po powrocie. Gdyby udało mi się wygrać w jakimś candy, proszę nie myśleć, że to zignorowałam. Jak wrócę, to będę sprawdzać maila. Wszystkiego dobrego i do następnego razu, czyli posta :]

 

 

20:40, isana_haft
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 maja 2012
Przerwa na kawę -4-

Zgodnie z terminem wyhaftowałam i wysłałam obrazek w RR Kawowym, tym razem już czwarty. Zrobiłam go szybko, zajęło mi to kilka dni, ale w sporym odstępie czasowym i kanwa leżała u mnie przepisowe dwa miesiące. Nie było tu monotonii, a takie wrażenie miałam w poprzednim obrazku. Tutaj coś się działo, spójrzcie choćby na te koniczynki :) Obowiązkowo trójlistne!

Kolejna kanwa jest już u mnie, zrobiłam zaledwie kilka krzyżyków. Na pewno zdążę w czasie, lecz dużo wcześniej jej nie wyślę. 

Przyznam, że do tej pory niewiele słyszałam o rodzaju kawy takim jak irish coffee, czyli kawa irlandzka. Albo też jak to w naszym języku się mawia - po irlandzku. Zastanawiałam się co to jest to takie biało - różowe. Kilka minut i już sprawa się wyjaśniła. Po warstwie słodkiej i śmietankowej czeka aromat whiskey. Ja za tym trunkiem nie przepadam, ale może kiedyś się skuszę...? Nie przemawia do mnie kawa czarna, ale to nie jest taka zwykła czarna. Narobiłam ochoty? Przede mną jeszcze kilka takich przepysznych obrazków. 

Od kilku dni słońce praży, a dziś wieczorem przyplątała się burza. Nie powiem, jak gdzieś w pobliżu walnęło... :) Skoki fotelowe przedkomputerowe.

 

 

22:49, isana_haft
Link Komentarze (2) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl