RSS
wtorek, 31 maja 2011
Zabawy blogowe - RR i SAL

Sama już się gubię w blogowych zabawach, kto jeszcze wyszywa, a kto nawala... Na początku wszystko szło szybciutko, a teraz brak słów. Spróbuję w tym miejscu zrobić małe podsumowanie mojej działalności w tej kwestii.

A dictionary of Bags / Słownik torebkowy 

Najpierw było miło, a potem się zaczęło... Powinnam wyszyć jeszcze dwa obrazki. Nie pamiętam na czyich kanwach, bo trochę się kolejność pomieszała. Ach, jedna osoba odpadła, czyli teoretycznie jedną torebkę na swojej kanwie, jeśli ona oczywiście do mnie wróci. 

A dictionary of Gardens / Słownik ogródkowy

W tej zabawie od pierwszych krzyżyków zaczęło się dziać coś niedobrego. Świadczy o tym postawa organizatorki. Moja kanwa prawdopodobnie utknęła u Anety. Tak się czasem zastanawiam, w końcu niecałe 90km to nie tak wiele...

Ostatnio skończyłam obrazek na kanwie Obsesja Kasiulka, a teraz już zbliżam się do końca trzeciego obrazka u Milenki. Niedługo mają do mnie przyjść kolejne obrazki. 

Nerwy mnie biorą na takie dziwne zachowania, jedyne pocieszenie, że nie tylko mnie, bo dziewczyny również czekają na swoje kanwy.

Nie daję za wygraną w temacie wspólnych zabaw. Tym razem z dozą ostrożności wybrałam tematykę i reguły. Zapisałam się na wspólne wyszywanie myszek na blogu Małe co nieco. Powstać ma taki obrazek:

Miałam niecny plan, ale okazało się, że ilość myszek jest nieparzysta. Ale dam radę, zawsze można coś pokombinować. 

Start zabawy to 30 maja. U mnie jednak będzie troszkę później ze względu na zbliżającą się sesję. Do kompletu brakuje mi tylko dwóch numerów mulin, które będą potrzebne dopiero przy następnych myszkach. Na wyszycie jednej myszki mamy trzy tygodnie, w tym czasie na pewno skończę pierwszą baletnicę. Muszę jeszcze tylko zastanowić którą kanwę wybrać, ewentualnie kupić.

Z okazji zbliżajacego się Dnia Dziecka życzę wszystkim dziecięcej radości z życia i uśmiechu! U mnie uśmiech będzie jak te upały troszkę odpuszczą... :)

20:15, isana_haft
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 maja 2011
Dzień za dniem

Zjawisko braku czasu jest po prostu niesamowite, prawda?

Na szczęście nie mam zbyt wielu zaległosci, ale niestety, gdy biorę się za jedno, cierpi na tym coś innego, w moim przypadku są to robótki, a co za tym idzie - blog. Wiadomo, na uczelni powoli zbliża się sesja, trzeba się wziąść do roboty. W sumie, to i tak nie różni się to od tego, co jest teraz, najwyraźniej już się od książek i notatek nie oderwę :) Niestety, nic nie ma na zrozumienie, tylko na wykucie, ale ministrem nie jestem i systemu nie zmienię, pozostaje sie tylko uczyć. 

Poza nauką jeden z weekendów poświęciłam na świętowanie urodzin, w końcu nie co roku wypada ten właśnie trzynasty piątek ;) Przy okazji pojechalam na Juwenalia. Postanowiłam ograniczyć trochę ślęczenie nad książkami i robótkami na rzecz zadbania o siebie. Pierwsze efekty w postaci kilku utraconych kilogramów już są! To wymaga sporej uwagi, zwłaszcza latanie na zajęcia. W moim przypadku to siłownia i nordic walking. Jak to miło pocić się na świeżym powietrzu po tej długiej i mroźnej zimie...

Zaraz pochwalę się kilkoma parami kolczyków, które w ostatnim czasie powstały. Przede wszystkim to efekt kursu filcowania, więc będą to kolczyki z dominacją filcu.

Czarno-szare powstaly z paseczków filcu, trzeba było użyć kleju, bo inaczej harmonijka się rozwalała, to właśnie klejenie zajęło najwięcej czasu przy tych kolczykach. Szybko i łatwo.

Brązowe kuleczki,a właściwie pierwszą ufilcowałam na kursie. Metoda na sucho według mnie w przypadku kulek nie jest najlepsza, bo kulki są jakieś takie nieładne. Najpierw na brązowym tle były czarne kropeczki, ale po wykonaniu pary kolczyków jakoś dalej mi nie pasowały. Już ze szpilkami w środku dodałam troszkę czarnej wełny i zrobiłam zawijaski. 

Pomarańczowo-rudawe kwadraciki zrobiłam za pomocą igieł, na mokro byłoby chyba trudno. Podobnie jak fioletowe serduszka, które powstały na kursie. Nie mam pojęcia skąd organizatorki wzięłytak maleńkie foremki metalowe... Szukałam podobnych już chyba wszędzie, w kilku sklepach dowiedziałam, że kiedyś takie były w sprzedaży. Buu..

I ostatnia para, tym razem juz tylko koralikowa. Kwadraciki czekały na swoją kolej już chyba cztery lata. Kiedy weszłam w ich posiadanie, wiedziałam, że powstaną z nich kolczyki i nareszcie się udało.

Jestem ze wszystkich par zadowolona, bo są leciutkie, a przede wszystkim niepowtarzalne! :)

W dalszym ciągu powoli powstaje kwadracik numer trzy na kanwie słownika ogródkowego Obsesja Kasiulka, wczoraj dostalam kanwę Milenki.

A moje słowniki utknęły... :( Znowu... Torebkowy u Maknety, a ogródkowy u Anetakam... Po prostu brakuje mi słów. Takie zachowanie skutecznie zniechęca, chyba więcej już nie wezmę udziału w żadnym RR. 

Pozdrawiam zaglądających!

11:56, isana_haft
Link Komentarze (2) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl