RSS
niedziela, 30 maja 2010
DOB -4-

U mnie praca nad słowniczkiem idzie pełną parą. Skończyłam już drugą torebkę :)

Tym razem jest to beach bag, czyli torba plażowa. Specjalnie napisałam torba, a nie torebka. Mimo iż zajmujemy się słownikiem torebek. Dlaczego? Takie jest moje skojarzenie, dotyczy ono wielkości tej torby. Kiedyś sama uszyłam sobie torbę na plażę, jest słusznych rozmiarów. Musi pomieścić duży ręcznik, ciuchy na zmianę i masę innych potrzebnych rzeczy. Jednocześnie nie może być brzydkim worem. Zaproponowana we wzorze torba jest naprawdę ładna, można by się pokusić o stworzenie czegoś podobnego :)

Z niecierpliwością czekam na następną torebeczkę do wyszycia, chociaż jest jeszcze trochę czasu. Bardzo mi się taka praca spodobała.

Od razu wzięłam się za nowy haft. Obrazek już łapie wygląd ;) Będzie prezentem dla koleżanki. Ale o tym innym razem.

Pogoda dalej w kratkę, ale ostatnio częściej widzę słonko. Może być troszkę chłodniej, ale bez deszczu. Chyba nikt nie lubi moknąć... Ale na osłodę można trafić na takie zjawisko!

Dobrze, że mam balkon na samej górze (u mnie to trzecie piętro).

Życzę wszystkim miłego, ciepłego i przyjemnego nadchodzącego tygodnia :) Ja mam zamiar dokończyć opracowywanie pytań na obronę, a potem je wykuć :P

23:04, isana_haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 maja 2010
Moje dziesiąte zdjęcie

Zasady: uruchom komputer i szare komórki. Przekop się przez dziesiątki plików (może stąd pochodzi nazwa zabawy...?), folderów... Przygotuj się na wracające falami wspomnienia. Czy udało Ci się znaleźć najstarsze zdjęcie? teraz policz do dziesięciu. Bez problemu? No to które zdjęcie od pierwszego licząc jest tym dziesiątym? :)

Do zabawy zostałam zaproszona przez Ulę. Jest to fajna inicjatywa, taki element zaskoczenia. Mnie zaskoczyło to, że na komputerze nie mam za wielu zdjęć. Za to komórka skrywa różne pamiątkowe fotki :)

Uwaga - teraz będzie moje dziesiąte zdjęcie!

W 2008 roku ukończyłam kurs stylizacji paznokci. Zainteresowało mnie to, ponieważ moje własne paznokcie nie należą do najcudowniejszych, a "uhodowanie" naprawdę długich jest trudne. Z pomocą kobiecie przychodzą sztuczne pazurki.

Na zdjęciu widać moje krzywuski, własne wykonanie i ręka też własna. Daleko mi jeszcze do przyzwoitości, ale tipsy robię sobie tylko na specjalne okazje. Na co dzień znajduje zastosowanie przysłowie - szewc bez butów chodzi. Kilkanaście razy zdarzyło mi się zrobić paznokcie innym osobom. Same materiały i kurs były dość drogie, ale myślę, że w dużym stopniu koszty mi się zwróciły. Zdaję sobie sprawę, że jeden kurs to za mało. Do tego musiałabym cały czas robić i trenować.

Po obronie zorganizowaliśmy bal. Może pojawi się jeszcze jakieś zdjęcie paznokci :)

 

Do zabawy chciałabym zaprosić następujące osoby: jolcia_78 olenka_ja oraz lisek_1986

09:32, isana_haft
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 maja 2010
Połowicznie...

Połowa weekendu,

połowa przeziębienia,

połowa torebki,

połowa książki...

To tak w telegraficznym skrócie, dla nielubiących czytać. Dla całej reszty rozwinięcie.

Już sobota dobiega końca, niestety, ale prawda. Od kilku dniu gorzej się czułam, ale wczoraj po ostatnim egzaminie, rozłożyło mnie zupełnie. Nic groźnego, ale zatkane zatoki dały mi popalić. Całe popołudnie przespałam. Dziś jest już lepiej, ale staram się też nie przesadzać w drugą stronę. Rano troszkę ogarnęłam (na ile pozwolił mi cieknący katar), a potem leżenie :) Należy mi się! Dziękuję bardzo za trzymanie kciuków za egzaminy - udało się! Co prawda, nie ze wszystkich ocen jestem zadowolona, ale skoro cały rok ma tróje to i ja się nie mam chyba czym przejmować. Najważniejsze, że ze spokojem mogę przygotowywać się do egzaminu licencjackiego,a ten już niedługo, to znaczy 10 czerwca.

Dzisiejsze leżenie w łóżeczku uważam za owocne. Nie jestem w stanie dokładnie ocenić, ale sądzę, że nie skłamię... :) Do połowy wchłonęłam nową książkę Chmielewskiej "Porwanie", a w ramach przerwy w czytaniu dla stworzenia atmosfery oczekiwania zabrałam się za torebkę drugą, czyli plażową na słowniku Agnieszki.

Zdjęć nie przewiduję, jakoś o nich nie miałam siły pomyśleć. Martwi mnie za to, że nie mam co pokazać w zabawie Dziesiąte zdjęcie, ponieważ... na komputerze nie mam prawie żadnych zdjęć, poza wzorami haftów i tipsami (wykonanymi przez siebie). Gdzieś na płytach mam jakieś zdjęcia, ale niezbyt ciekawe. Zazwyczaj nieudane. Jak wydobrzeję, to przeczeszę komputer mojego Kochanego i może coś wybiorę :P

 

***

Candy u Babci Vilemoo :)

22:44, isana_haft
Link Komentarze (4) »
czwartek, 13 maja 2010
A jednak...

Jednak pamiętali... :) Od jakiegoś czasu nie obchodzę urodzin, ale bardzo mi miło kiedy ci, którzy wiedzą, pamiętali. Głównie prezentami były słodkości i zasilenie skarbonki :) Dzisiejszy wpis nie ma broń Boże charakteru.. No, po prostu uprzejmie informuję ;) Jako ciekawostkę podam, że urodziłam się w piątek 13, co niektórzy jeszcze łączą z pechowym majem. Ja wcale tak nie uważam, przecież to, że żyję jest po pierwsze szczęściem. W zabobony też nie wierzę, chociaż dla zabawy czasem zdarza mi się coś zrobić. Denerwuje mnie, kiedy się po coś wracam i Mama każe mi usiąść na sekundę, a zazwyczaj wtedy bardzo się spieszę.

A jak jest u Was z takimi przesądami? jestem ciekawa ;) Hihi, bynajmniej ja pecha nie przynoszę!

Przyznam się, nie jestem przygotowana.. ale wpadłam na jedno zdjęcie... ach, ślinka cieknie! Częstujcie się. Pozwalam na podwójne porcje :)

 

 

22:53, isana_haft
Link Komentarze (10) »
środa, 12 maja 2010
DOB -3-

Jestem zadowolona, udało mi się skończyć mój słowniczek wcześniej. Wysłałam go do Magdy wczoraj późnym popołudniem. Takie zabawy to bardzo fajny pomysł, tylko czasu brak na wszystko :) Zabawnie było przy "tworzeniu" notesika i woreczka. Nie chciałam iść na łatwiznę. Notesik wyszedł nawet przyzwoicie (dlatego, że prawie nic nie zmieniłam), troszkę słabiej z woreczkiem. Powodem jest wybór materiału - gnieciona tafta. Efekty ocenią Dziewczyny, jak zobaczą moje twory na żywo. Proszę o łagodny wymiar kary... :)

To na razie tyle. Muszę odłożyć robótki na bok i zabrać się za naukę. Praca napisana i oprawiona, ale promotor cały czas jest niedostępny... Jutro test z ochrony środowiska. Nie wiem po co to komu, ale uczyć się muszę. W przyszłym tygodniu za to cztery koła. Może coś w międzyczasie podłubię, ale z pewnością nie na tyle, żeby się tu pochwalić.

Szczerze powiedziawszy, jest takie zamieszanie, że nie wiem dokładnie, kiedy odbędzie się egzamin licencjacki. :/ Mam nadzieję, że wszystko się dobrze (i szybko) ułoży. Swoją drogą, może na dniach coś skrobnę, jeśli nikt o mnie nie zapomni i będzie się czym pochwalić :)

09:37, isana_haft
Link Komentarze (4) »
piątek, 07 maja 2010
Czy warto?

Wczoraj całkiem przypadkiem kupiłam taką oto gazetę:

Jak to zwykle bywa, początek serii kosztuje 4,95 zł.  Pomyślałam, że się opłaca- nawet dla samych włóczek i szydełka. Oprócz samej gazety do zbierania i dodatku jest jeszcze płyta DVD.

I tu pytanie do Was- zastanawiam się nad dalszym kupowaniem tej serii. Może ktoś ma jakieś doświadczenie w tych sprawach? Starałam się przeczytać wszystkie gwiazdeczki i małe druczki i wyczytałam, że:

- pojawi się 120 numerów (dwutygodnik),

- ceny kolejnych numerów są podane tylko do prenumerowania. Pierwsza przesyłka (nr 2 i 3) wyniesie 14,95, druga (kolejne dwa numery) 29,90 zł.  I chyba dalsze też będą w takiej cenie.

Może warto spróbować... Ciekawa jestem, czy nauczę się czegoś nowego. W pierwszym numerze jest opisane wszystko od podstaw, łącznie z tym, w jaki sposób trzymać szydełko.

 

***

Wracam zaraz do haftowania. Muszę się trochę odstresować i jednocześnie bardzo spieszyć.  Na uczelni powstało wiele problemów, związanych z jej ukończeniem... Za miesiąc będzie już wszystko wiadomo.

Mogę powiedzieć, że jestem już w połowie haftowania pierwszej torbeczki. Potem zostaną tylko konturki :)

20:41, isana_haft
Link Komentarze (7) »
niedziela, 02 maja 2010
DOB -2- i kartka

Staram się nie próżnować i powoli praca posuwa się do przodu. W słowniczku torebkowym napis skończony, teraz tylko kreseczki. Nie bardzo podoba mi się to, co mam na lewej stronie. W porównaniu z haftem Agnieszki, ja mam plątaninę kresek i jakoś inaczej nie chce wyjść... Ważne, że chociaż prawa strona jest w porządku :)

Na razie mam tyle:

Zrobiłam jeszcze kawałek pierwszej torebki. To w ramach odpoczynku nad backstitch'ami :)

Nie wiem, czy dziś dużo nadgonię. Jestem zaproszona na urodziny połączone z pępkowym :) Opuściłam niestety przez to urodziny Babci, ale zrobiłam coś, co mam nadzieję, spodoba się solenizantce!

Moja PIERWSZA kartka wykonana haftem matematycznym, na podstawie książki "Życzenia nitką haftowane". Przyznam szczerze, efekty są ciekawe i szybsze w porównaniu z haftem krzyżykowym. Będę próbowała innych wzorów, może się nauczę :) I może jeszcze zbliżenie...

Zastanawiałam się, czy jeszcze czegoś nie dołożyć na kartkę. Wolę jednak nie przesadzić :) No dobra, przyznam, że nie mogłam znaleźć różowej wstążeczki... Po remoncie pokoju (w grudniu) nie mogę spamiętać co gdzie mam... :P

Trochę się uzbierało komentarzy. Bardzo Wam za nie dziękuję i może choć trochę odpowiem :)

anetakam0- z tego, co pamiętam, pasmanteria w Legnicy nie była obok podziemnego przejścia. W jednym pomieszczeniu jest papierniczy, pasmanteria i zoologiczny :) nie wiadomo na co patrzeć!

blasiuk, anetakam0, kamala86- proszę o Wasze adresy! :) nie wiem jak wstawić mój adres mailowy w bocznej szpalcie, więc podam go tutaj isana_haft@gazeta.pl

Serdecznie dziękuję za uwagę! Życzę udanego weekendu. To znaczy tego, co jeszcze pozostało :) U mnie przed chwilką wyjrzało słonko!

12:27, isana_haft
Link Komentarze (4) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl