RSS
piątek, 30 marca 2012
Koralikowo

W roli głównej po raz kolejny biżuteria koralikowa. Po warsztatach wyrobu biżuterii jestem bardzo zadowolona. Było to spotkanie dla początkujących, a ja właśnie do takich się zaliczam. Nie spodziewałam się, że dowiem się kilku nowych, ale jak się okazuje bardzo ważnych rzeczy. Do tej pory robiłam tak, jak mi się wydawało, co nie zawsze znaczy dobrze. Teraz tylko ćwiczyć, próbować i wydawać majątek na nowe koraliki.

Na pierwszy ogień poszły kolczyki, udało mi się zrobić trzy pary. Jestem z nich zadowolona, chociaż każda z uczestniczek miała ograniczony wybór koralików. Czasem był tylko jeden koralik, taki najpiękniejszy... Ale i tak można było coś stworzyć, a oto moje kolczyki:

Trójkolorowe miały już nawet premierę :) Po kolczykach robiłyśmy bransoletki, ale kiedy dziewczyny swoje prace kończyły, ja dalej szukałam koncepcji, nawlekałam, raz drugi trzeci... W końcu się poddałam, bo nie chodziło o pracę na konkurs tylko o naukę. Przede wszystkim mocowania zapięć. Bransoletka wyszła, ale będzie do przeróbki. Odrobię zadanie domowe :P

Takie układ koralików pasował na mój nadgarstek, inne natomiast były za duże albo za małe. Nie chciałam już niepotrzebnie przedłużać, mam więc to co widać. Może jeszcze coś powstanie, ale na razie muszę skończyć bieżące prace. Wymianka Wielkanocna wysłana we wtorek, mam nadzieję, że na dniach będzie już u właściwej osoby. Już jedno zmartwienie mniej. Póki przez okno wpadają słabiutkie promyki słońca spróbuję je wykorzystać tak jak lubię!

 

11:27, isana_haft
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 marca 2012
Dla siebie

Czasem trzeba zrobić coś, co można by zostawić na własny użytek. W ostatnim czasie powstało kilka takich właśnie drobiazgów. Część z tego już kiedyś się pojawiła w innym wydaniu, ale spróbowałam też czegoś nowego. 

Bransoletki szybkie w wykonaniu i przyjemne w noszeniu. Nie mam żadnych przywieszek, wykorzystałam więc perełki i fioletowe guziki. Tą z guzikami mniej lubię, natomiast drugą często zakładam.  

Do prezentacji pierścionka nie użyłam żadnej skali porównawczej, a szkoda, bo jest dość duży. Na kolejnym zdjęciu już to widać. Najlepiej czuje się w samotności i tak go noszę. Do gotowej bazy przykleiłam materiałowy guzik. Najdłużej zajęło mi pozbycie się masywnej nóżki tego guzika. Samo przyklejenie trwało kilka sekund i tak bez większego trudu mam kolejny pierścionek.

Poza tym znudził mi się szydełkowy pokrowiec na telefon, a chciałam mieć szybki efekt. Użyłam trochę filcu, zszyłam i gotowe. Najdłużej zastanawiałam się nad możliwościami ozdobienia pokrowca, stanęło na kółkach i paseczku.

A co dobrze wygląda i pasuje do większości ubrań? Broszki, oczywiście. Wersja kolorowa, elegancka. Według mnie satyna jest właśnie bardziej elegancka. 

Wiosna już nadeszła, ale na razie nic w tym temacie nie działam. Nie chcę robić sobie zaległości, trzymam się wyznaczonych prac i terminów. Za szybko mi to nie idzie, mimo wolnego na uczelni. Człowiek planuje, a życie swoje. 

Za kilka godzin wybieram się na kurs wyrobu biżuterii, mam nadzieję miło spędzić wieczór. W sobotę idę do cyrku :)

 

13:57, isana_haft
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 marca 2012
Ku pamięci

Jakoś tak się złożyło, że nie mam żadnych zdjęć. A szkoda, bo blog bez zdjęć jest smutny. Właśnie dlatego muszę pamiętać o robieniu dokumentacji fotograficznej w dziennym świetle na bieżąco. Postaram się pokrótce uporządkować sprawy, nie jestem może bardzo spontaniczna,  wolę za to mieć jak najwięcej pod kontrolą. Sądzę, że sposób "myślnikowy" będzie dość przejrzysty. Kolejność taka, jak w głowie, czyli chaos kontrolowany.

- SAL Wielkanocny (jajo): do pełni szczęścia brakuje mi tylko kokardy i wykończenia, ale na razie kanwa leży - musi!,

- RR-y: u siebie mam kanwę Darahati z RR Kawowego, czyli jestem na bieżąco. Termin ukończenia tego obrazka mam do końca kwietnia, z pewnością zdążę. W kwestii innych RR-ów nadal nic się nie ruszyło. Moje kanwy gdzieś ciągle tkwią... To już zostawiam bez komentarza...

- Wymianka Wielkanocna u Moteczka: mam właściwą koncepcję, czasu jeszcze wystarczająco. Muszę tylko zrealizować pomysł. 

- pamiątka ślubu: zamówienie za miesiąc musi być gotowe. I będzie. Już zaczęłam pracę nad tym haftem, dlatego musiałam chwilowo odłożyć jajko.

To takie najważniejsze punkty. O swoich innych pomysłach nie będę pisać, na nie przyjdzie pora później. Priorytetem jest także moja praca magisterska, która baaardzo powoli powstaje, niestety promotor mi życia nie ułatwia, ale ja się tak łatwo nie poddam! W miniony piątek udało mi się zaliczyć jeden przedmiot i będę miała więcej wolnego. Z tego powodu jestem spokojna o zrealizowanie tego, co mam zaplanowane. Wystarczy tylko pilnować terminów i nie lenić się zbytnio :)

Z tego wynika, że dużo się dzieje, oj dużo. Dni lecą jak szalone, jeden za drugim. Chyba nikt nie lubi stagnacji, a żeby każdemu dogodzić... Albo się wszystko zwala (ewentualnie zawala), albo nic się nie dzieje. Postaram się wypełnić tą pisaninę zdjęciami w miarę postępujących prac. 

Dziękuję za kolczykowe komentarze! :)

 

 

18:57, isana_haft
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 marca 2012
Tyle chwil

Aż wstyd się przyznać, ale gubię się w rachubach. Codziennie zaglądam na bloga i odkładam napisanie nowego posta na jutro i tak się to przeciąga... I tak mamy nowy miesiąc. Jaki on będzie, nie wiadomo. Na szczęście mam teraz dużo energii do działania, co jest zresztą pożądane. 

Sądzę, że nie jest trudne w zorientowaniu się w moich upodobaniach w kwestii robótkowej. Nie mam zamiaru ukrywać, a jeśli coś lubię, to z chęcią to robię, a potem także noszę. Staram się, żeby za każdym razem było to coś innego. Te słowa dotyczą nowej porcji kolczyków, jakie ostatnio powstały. Kilka par przeznaczone było na drobne upominki. Obawiam się, że nadszedł moment uzupełnienia swoich zasobów o nowe koraliki. Wcześniej było tego niezbyt wiele, a już sporo wykorzystałam.

Muszę również wspomnieć o tym, że miałam pomocnika w formie męskiej żywej. Osobnik ochoczo zabrał się do pracy (miał już swój Powód) i na tym biżuteryjna przygoda się zakończyła. Ale chęci i efekt był, więc należy tylko chwalić. Ale moje "sprzęty" lepiej niech pozostaną w moich rękach... :)

Na chwilę odkurzyłam szydełko. Co prawda w tych kolczykach jeszcze nie byłam, bo wydają mi się jakieś takie wiosenne. Niepasujące do tych czapek, szalików... Czekam na cieplejszy wiatr.

Następne kolczyki z użyciem koralików cracle

Na koniec coś dłuższego, tak z ciekawości. Eksperyment zakończony powodzeniem.

 

Kolczykowo zaczęłam i tak też zakończę. O biżuterii jeszcze będzie, no bo ja to lubię po prostu.

Zapisałam się na wymiankę w świątecznym klimacie u Moteczka. Bardzo się cieszę, bo brakowało mi tych emocji... Myślę, że czasu jest w sam raz. Powinnam też zdążyć z SAL-em, już prawie kończę jajo.

A teraz pozaglądam na inne blogi... :)

 

 

20:22, isana_haft
Link Komentarze (2) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl