RSS
środa, 29 grudnia 2010
Sprawy jeszcze świąteczne

W tym roku udało mi się zrobić kilka kartek. Niektóre powstały na zamówienie, inne wysłałam. Wiem już, że kilka z nich doszło do adresatów. Nie mam zbyt wielu materiałów przydatnych do tworzenia karteczek, ale coś niecoś powstało. Spodobało mi się wyszywanie na katrce, czyli haft matematyczny. Część powstało właśnie w tej technice.

Oto pierwsza dziesiątka, powstał zaś cały tuzin! ;) Oczywiście mam zbliżenia kazdej kartki, ale nie chcę zanudzać. Osobno zaprezentuję kartki, które zrobiłam w ostatniej chwili - w Wigilię.

Po kilu godzinach przekłuwania kartoników nie miałam weny na wykończenie. Poprzednie zdobiłam około północy i natchnienie gdzies się znalazło. Nie jestem skowronkiem, ale raczej sową, a na dodatek nie lubię pracować pod przymusem i w pośpiechu. Cóż, pewnie dlatego nie mogę się zebrać do nauki na sesję zimową. Za mną dopiero pierwsze kolokwium...

Wracając do kartek. W ruch poszła oczywiście igła z nitką, blok techniczny, przylepce filcowe z Biedronki, a także papier zrobiony z serwtek. Fajna sprawa, tylko trzeba mieć ładne serwetki. Przydała się też metalizowana mulina DMC, która jest niezmiernie trudna przy pracy na kanwie, ale przy hafcie matematycznym chętnie współpracowała.

Pamiętacie jeszcze mertyczkę ze zwierzakami? W pierwszy dzień Świąt doczekała się premiery i trafiła do prawowitego właściciela. Jak to zwykle bywa, obraz przygotowywałam w Wigilię. Oj, późno już było...

I zdjęcie w ramie:

Próbowałam ustawić się tak, żeby lampa nie zasłaniała obrazka, to jedyna pozycja, która jakoś się udała.

Obawiam się, że pokazałam już wszystko, co do tej pory zmajstrowałam. Obecnie jestem pod urokiem pewnego serialu i nie mogę oderwać się od komputera. Rozpoczęłam haftownaie kolejnego obrazka ze słownika torebkowego, czekam też na "kanwę ogródkową".

Kochani, życzę wspaniałego powitania Nowego Roku i spełnienia pokładanych w nim nadziei !

Sama mam kilka planów, ale ogólnie nie uznaję postanowień noworocznych. Kartka w kalendarzu nie jest dla mnie wystarczającą motywacją. Rzecz jasna, motorem do działania powinniśmy być my sami oraz otaczający nas ludzie.

Do siego roku!

14:20, isana_haft
Link Komentarze (6) »
czwartek, 23 grudnia 2010
Zapachniało Świętami

Nastrój świąteczny jeszcze mi się nie udzielił, mimo spoglądania w kalendarz. Ale skoro są prezenty, to czas przypomnieć sobie, że jakimś cudem minął kolejny rok. Nie chodzi o cud w sensie, że jakoś fartem przebrnęłam, tylko o to, że te ponad 300 dni niesamowicie szybko minęło.

Wczoraj już chwaliłam się dwoma paczkami, dziś nadszedł moment na pochwalenie się jedną z nich. Nadawcą jest Aneladgam, a odbiorcą ja - uczestniczka Podaj Dalej. Tak miło się złożyło, że prezenty dotarły przed Wigilią i mam niespodziankę. Moim świątecznym prezentem są łyżwy, musiałam je oczywiście wcześniej przymierzyć i kupić :)

Te wszystkie cudowności do mnie dotarły i bardzo bardzo za nie dziękuję! Z uwagi na świąteczny czas dostałam także śliczną kartkę. Jest naprawdę duża i ładna. Chciałabym się skupić także na rozmiarowo mniejszych elementach, ale z pewnością nie mniej czasochłonnych.

Na zdjęciu zbiorczym były przodki, to teraz tyłki :) Chustecznik i zakładka. Cóż, muszę przyznać, że Magda trafiła w 100%.

Chusteczniki już wcześniej widziałam, bardzo mi się spodobały. Postanowiłam, że kiedyś, gdzieś... Znacie to kiedyś. Pojęcie równoznaczne niekiedy z nigdy. A to czasu nie ma,a to natchnienia, a to materiałów. Prawie jak myślisz, masz. I to jaki ładny jest ten chustecznik, tutaj cudne niebieskie róże, w środku krateczka. Nie wiem, czy to widać, ale chusteczki sa już w środku.

Podobnie jest z zakładką. Kiedyś. Obawiam się tylko, że jeśliby to kiedyś nastąpiło, to moja zakładka nie byłaby taka ładna. Teraz to mam książkę do zakładki, a nie zakładkę do książki.

Ale to nie koniec! Razem z porcją słownika torebkowego przyszła dla mnie kartka świąteczna. Agnieszko, w pierwszej chwili myślałam, że wykonana przez Ciebie choineczka jest do dalszej wysyłki, ale przeczytałam dedykację na kopercie ;) Serdecznie dziękuję za czas poświęcony na jej wykonanie oraz za życzenia!

 

*********

 

Korzystając z okazji, chciałabym złożyć Wam życzenia.

Mam nadzieję, że wszystko, czego Wam potrzeba, spełni się. Oby to, co robimy było dobre i nigdy nie pozostawiało wątpliwości w tej kwestii. Wierzę, że szczęście każdemu dopisze. Niech te Święta będą odpoczynkiem, chwilą wytchnienia, a Nowy Rok przyniesie zdrowie i radość oraz miłe wydarzenia! Uściski dla Was i Waszych rodzin!

 

 

 

19:08, isana_haft
Link Komentarze (9) »
środa, 22 grudnia 2010
A teraz bombka

Nie za wiele ozdób świątecznych powstało, ale nie twierdzę, że to źle. Wcześniej pokazywałam wstążkową choinkę, nadszedł czas na bombki. Zfotografowana została tylko jedna, a prezentuje się tak:

Jako jedynaczka będzie wisiała na stojaczku obok choineczki. Druga bombka jest bordowo - beżowa. Sądzę, że będzie jeszcze szansa jej pokazania.

Moja zielono - czerwona bombka powstała w jeden dzień, miałam już kupione wstążki, kula styropianowa czekała od zeszłego roku, Święta się zbliżają, no to ... Trzeba się było zabrać do roboty :) Mam jeszcze 2 kule, ale coś pomieszałam ze wstążkami, została mi resztka krótkich szpilek (nie wspomnę, ile pochłonęła choinka...). Na razie więcej nie planuję, chociaż bardzo mi się one podobają.

Kupiłam tylko trochę wstążek i zostawiłam w pasmanterii 10 złotych. Niby nic, ale z niczym to ja wróciłam. W sensie ilościowym, oczywiście. Dobrze, że nie pokusiłam się na zakupy we Wrocławiu. Jesli dobrze spojrzałam, to różnica na metrze wstązki wynosi złotówkę (!).

"Napaliłam" się na konkretne kolory, a po powrocie do domu okazało się, że wybraną wstązkę wykorzystałam przy ozdabianiu jajka wielkanocnego. Cóż, kiedy była Wielkanoć, więc zapomniało mi się ;P

Cieszę się, że choinka się Wam spodobała :) Wasze komentarze i odwiedziny motywują mnie do działania!

***

Notka na szybko, więc nie składam jeszcze świątecznych życzeń. Jeszcze tylko krótkie ogłoszenia.

Kusi...

Tak, bardzo kusi...

No dobrze, krótkie ogłoszenia parafialne. Moi Drodzy Patafianie ;)

Dziś otrzymałam przesyłkę od Aneladgam ( :* ) i od AgnieszkiMD ze słownikiem torebkowym Maknety. Relacja wkrótce!

22:54, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 grudnia 2010
Choinka

Choinko zielona, pachnąca jak las,

my lubimy ciebie, a ty lubisz nas...

Taka melodia chodzi mi po głowie, kiedy spoglądam na choinkę. Tym razem nie będzie o choince... jak by tu ją nazwać... Taką typowo Bożonarodzeniową, "salonową", ale o jej przedsmak, ozdobę. Moja choinka ma niecałe trzynaście centymetrów, ale tak jak prawdziwa, jest w różnych odcieniach zieleni.

I pomyśleć, że zdjęcie było robione w południe... :)

Trochę musiałam pokombinować z uwstążkowaniem tego styropianowego stożka. Licząc od dołu - w pierwszych rzędach wykorzystałam wstążkę 2,5 cm, a wyżej jest już tylko 1 cm. Nie powiem, żeby ułatwiało mi to zadanie. Poza tym, zwężająca się góra też nie pomagała. Nie miałam pomysłu jak wykończyć czubek, ale udało się dobrać pasujący łańcuch, uformować go w gwiazdkę i powstał taki efekt, jak widać wyżej.

Trzeba przyznać, że stożki ozdabia się trudniej niż kule, czy nawet jajka, ale za to jaki efekt! Ozdoby wstążkowe są bardzo wdzięczne, jeśli wybierze się ładną wstążkę, to wyglądają dostojnie.

Mam nadzieję, że czasu mi wystarczy i to nie będzie jedyna świąteczna dekoracja przygotowana w tym roku. Pierwsze kolokwium mam już za sobą, następne dopiero po Świętach. Ale nie samą nauką i robótkami człowiek żyje ;)

Miło mi, że zawieszki aniołkowe przypadły Wam do gustu. Tak jak pisałam w poprzednim poście - od spodu są podklejone białym filcem, widać więc tylko filc :)  Tył haftu na plastikowej kanwie w moim przypadku wyglądał tak samo, jak na zwykłym materiale. Lepiej było więc nikogo nie straszyć i zakleić to czymś ładniejszym :P

Akurat przestał prószyć śnieg. Brrr, nie lubię zimy...

10:52, isana_haft
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 grudnia 2010
Dotyk anioła wydanie drugie

Do tej pory niestety nie otrzymałam wieści o mojej wysłanej paczce aniołkowej. Na stronie internetowej Poczty Polskiej sprawdziłam numer paczki i według tego programu przesyłka została odebrana właśnie 3 grudnia, czyli zgodnie z zasadami wymianki. Nie wiem, czy przygotowane aniołki się podobały, ale zaprezentuję je w tym miejscu.

W paczce miały się znaleźć dwa aniołki. Wykonane przeze mnie zawieszki może nie są zbyt duże, ale były dość pracochłonne. Udało mi się je wyhaftować w zaplanowanym czasie.

Pierwszy ma brązowe włoski, a drugi to blondynek. Mam swojego faworyta ;)

Aniołki powstały na plastikowej kanwie, użyłam dwóch nitek Ariadny. Wyhaftowanie ich na normalnej kanwie z pewnością zajęłoby mniej czasu, ale nie byłoby takiego efektu. Tutaj musiałam haftować z dwóch stron, to znaczy wkłuć igłę, przeciągnąć i znów wkłuć od lewej strony. Zazwyczaj haftuję "z przodu". Może jest na to jakieś ładniejsze określenie, ale ja go niestety nie znam ;)

Kontury nie były takie straszne, poszły mi bez problemu. Potem już tylko wycinanie i podklejenie filcem. Zostawiłam mały zapasik, efekt zadowalający, prawda?

Do kompletu powstał anioł też haftowany, ale już haftem matematycznym. To moje drugie podejście do tej metody. Przyznam nieskromnie, że ta praca bardzo mi się podoba. Na żywo sukienka mieni się różnymi kolorami, trochę tego efektu udało mi się utrwalić. W tym przypadku postawiłam na prostotę. Błyszcząca nitka nie wymaga dodatkowych ozdób. Biały papier jest delikatnie wytłaczany. Opisana kartka prezentuje się następująco:

Dołączyłam też przydasie i słodycze, ale zrobienie zdjęcia zbiorczego gdzieś mi umknęło. Jeszcze raz, szkoda, że nie wiem, czy anioły podobają się Angelli .

Pozdrawiam Was ciepło i przesyłam uściski w tą niezbyt sprzyjająca dobremu nastrojowi pogodę.

15:12, isana_haft
Link Komentarze (9) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl