RSS
piątek, 25 listopada 2011
TUSAL -4-

W piątkowy wieczór, zdjęciem zrobionym w już prawie wykończonej łazience na szybko, prezentuję według regulaminu czwartą odsłonę TUSAL-owej zabawy. 

Nie przybyło w nim zbyt wielu ścinek. Głównie są to resztki po haftowaniu kawki oraz moich prób frywolitkowych. W niedzielę jadę ponownie się szkolić w tej technice. Może wtedy będzie warto zaprezentować swoje wynalazki :) Supełki mi wychodzą, łuczki i łezki także, nie jest tragicznie. Zresztą, nie mnie to oceniać. Wypowie się fachowiec, hihi!

Jutro zaś będzie u mnie pracowo-nie-andrzejkowo. Muszę jakoś pokrywać dziurę budżetową. I chyba sporządzę z tego dokumentację i walę do Parlamentu! 

Pogoda jeszcze nas rozpieszcza, na uczelni mija chwilowy zastój, trzeba uzupełniać wiedzę na zbliżające się kolokwia. To oznacza, że wielkimi krokami zbliża się koniec semestru. Ja się tyko pytam, kiedy? Kiedy zleciały ponad dwa miesiące? Nie jest jednak tak źle, jakby się mogło wydawać. Organizacja u mnie jest na przyzwoitym poziomie. Tego sobie i Wam życzę dużo, dużo i jeszcze więcej!

P.S. Na Jarmarku Bożonarodzeniowym (który własnie dziś się zaczął) znalazłam kolczyki, które już w zeszłym roku niesamowicie mi się spodobały. Przez cały rok szukałam takich i niestety, nie znalazłam. Teraz znów się zastanawiam. Dlaczego? Cena - 15zł za drewniane śnieżynki. Ale czuję, że będą moje! :)

20:12, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
Przerwa na kawę -1-

Z dodawaniem postów mam opóźnienia, w czasie rzeczywistym nie jest tak źle. Mam teraz na myśli kolejną ze wspólnych zabaw, a jest to RR Kawowe. Według mnie wzór jest urzekający, pewnie dlatego gości na wielu blogach. Kubek gorącej kawy, igła w dłoń i można brać się do pracy! 

Tylko ramka dała mi trochę popalić. Udało mi się nie rozpędzać zbytnio i pilnować wygryzionych miejsc. Z lekkim poślizgiem powstał pierwszy obrazek.

Tak prezentuje się całość, wysłana i oczekująca u kolejnej uczestniczki na porcję krzyżyków. 

W pewnym momencie naszła mnie taka brzydka myśl - a może tak zrezygnować z zabawy? Nie wysyłać kanwy dalej? Jednak szczerze liczę na to, że w tej zabawie są same uczciwe osoby i dostanę swoją kanwę z powrotem. Pomijając fakt, że trochę się wykosztowałam na zakup muliny DMC. Korzystam raczej z Ariadny, więc musiałam koniecznie uzupełnić braki.

Tematyka wspólnego wyszywania jest bardzo pokrzepiająca. Zimno zaczyna mi doskwierać, choć (odpukać) listopad nas rozpieszcza. Jednak nie ma to jak energetyzująca robótka. Tak, tworzy się... :)

 

00:53, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 listopada 2011
A Dictionary of Bags - już prawie koniec

Tak, według moich obliczeń ten obrazek był ostatnim przeze mnie haftowanym w tej zabawie. Jest to spowodowane wykluczeniem uczestniczki, jeśli się nie mylę, to jedna z kanw wróciła też do swojej właścicielki wcześniej. Moja kanwa jeszcze gdzieś krąży, czekam cierpliwie. Mam nadzieję, że słownik ogrodowy (dla przypomnienia - ponownie wysłany) również do mnie wróci. 

Wracając do słowniczka torebkowego, zrobiłam kolejną fajną torebkę. Te wzorki haftuje mi się z wielką przyjemnością. Podobają mi się kolory, zagospodarowanie krzyżyków na małym polu.

Takie plameczki nabierają naprawdę ciekawych kształtów, na przykład małych rączek

Dlaczego rączek? Hand bag oznacza torebkę do ręki, na krótkim pasku ewentualnie paskach. Ja osobiście wolę jednak typowe torebki, a nawet listonoszki, które ostatnio często można spotkać w sprzedaży. Lubię mieć wolne ręce. 

Złoto nie należy do moich faworytów, gdyby taka torebeczka była w jakimkolwiek innym kolorze... Myślę, że byłoby to niezłe wyzwanie dla projektantów :)

Słownik, nad którym pracowałam należy do Agnieszki (Ona i ja). Przekazałam go kolejnej osobie, ale jeszcze nie pokazywałam na blogu. A u mnie to co zawsze, czyli szkoła (oddałam na razie do sprawdzenia 17 stron pracy magisterskiej), praca, a od już prawie dwóch tygodni... Coś strasznego, czyli remont łazienki. 

Na zdjęciu jedna ściana, teraz są już wykafelkowane dwie, no prawie trzy. Nie mogę się już doczekać końca. Kto miał remont łazienki, ten wie, co przeżywam :) nawet nie wiedziałam, że tak dobrze mi będzie szło mycie się w misce. Ech, będą wspomnienia. Człowiek docenia to, co ma, kiedy to stracił. Takie to patetyczne, ale takich przyziemnych rzeczy jak chociażby wanna też dotyczy, prawda?

Przesyłam niedzielne słoneczne pozdrowienia, dziękuję za komentarze i odwiedziny oraz proszę o więcej :)

20:40, isana_haft
Link Komentarze (3) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl