RSS
niedziela, 27 lutego 2011
Kolorowo

Akurat dzisiaj o zimie nic złego powiedzieć nie mogę, bo słonko przyświecało i temperatura na plusie... Ale jednak jeden dzień wiosny nie czyni, zwłaszcza, że taka pogoda już kilka razy była. Na przekór tej paskudnej porze roku chciałam zrobić coś kolorowego... Tylko co? Przypomniałam sobie o pewnej ślicznej rzeczy, którą na spotkaniu broszkowym prezentowała Emade76. Natchnienie jest, resztki kordonków są, do tego szydełko i chwila wolnego (dwa wolne popołudnia) i już! Mam rozweselający pokrowiec na podpaski. Czas wyrzucić paskudny plastikowy worek.

Może forma nie jest idealna, ale to dlatego, że kwadraty sa troszkę większe, tak aby zmieściło się kilka sztuk, a nie tylko jedna. Guzik przezroczysty, ma delikatny wzorek, ale ginie on na zdjęciu pośród tych kolorów :) Z tyłu też prezentuje się nie najgorzej.

Cóż, kolory wyszyły takie, jak naprawdę, więć chyba nie tylko dzisiejszy dzień był słoneczny ;) Takie opakowanie będzie lepiej wyglądać w kosmetyczce.

Chyba idzie już wiosna (ale jakoś powoli), bo zabrałam się za duże porządki. Uporządkowałam już stare notatki i inne rzeczy, jednak bez ciuchów (tego się po prostu nie da bez wyrzucania, a ja nie chcę) i mycia okien. Na to jeszcze trochę za zimno.

Gdzieś tam daleko moje myśli krążą wokół robótek wielkanocnych, ale na razie nie planuję nic konkretnego. Niedawno przecież było Boże Narodzenie, Sylwester... Zostajemy w klimatach całorocznych jeszcze przez jakiś czas. Z tego, co wyliczyłam jest u mnie przedostatni słownik torebkowy. Niestety, słownika ogródkowego jeszcze nie widziałam :( Powinnam mieć już za sobą co najmniej trzy obrazki.

W międzyczasie coś tam tworzę na drutach, jeśli coś wyjdzie godnego uwagi, to z pewnością się pochwalę :)

waniliowosc- Widziałam zapięcia do broszek na Allegro, ale szkoda, że nie są za totalne grosze ;) O dziwo, znalazłam je w mojej pasmanterii, a we Wrocławiu ni ma.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze odnośnie sesji. Tak bardzo chciałam zaliczyć, żeby szybciutko do Was wrócić. No i do robótek też... :) Niestety, wolne już się skończyło i od wtorku kontynuacja edukacji.

22:46, isana_haft
Link Komentarze (4) »
wtorek, 15 lutego 2011
Nareszcie po!

Wczoraj w nocy z bijącym sercem odczytywałam swój wynik z ostatniego egzaminu i nareszcie mogę krzyknąć: ŻEGNAJ SESJO! W czwartek czeka mnie jeszcze wyprawa po wpis, ale na tym etapie to już tylko formalność :)

Po ostatnim egzaminie odszukałam swoje szydełka, ba, nawet druty! A to z powodu nowej serii pod tytułem Robię na drutach. Pamiętacie "Szydełkowanie jest proste"? teraz wydawnictwo startuje z nowym poradnikiem. Bardzo mnie to cieszy, bo chętnie nauczę się czegoś nowego. Kiedyś zrobiłam 2,5 metrowy szalik, ale moja umiejętnośc w tym zakresie skonczyła się na prawych i lewych oczkach.

Znalezienie pierwszego numeru nie należało do czynności najłatwiejszych, ale od razu kupiłam trzy sztuki. Myślę, że było warto, bo za 5 złotych jest gazeta, druty, dwa motki włóczki i film instruktażowy na DVD. Właśnie z niego dowiedziałam się, że inaczej nabieram oczka i trzymam druty, a przez to utrudniam sobie pracę.  Gdyby ktoś był zainteresowany, ten numer można znaleźć tutaj, a film tutaj.

Koncepcją tego tytułu jest zbieranie i wykonywanie kwadratów, z których powstanie koc w stylu vintage. W piątek w kioskach pojawił się numer drugi. Po kilku pruciach i sporej przerwie w kontakcie z drutami zrobiłam taką próbkę. Chyba nie jest taka najgorsza ta drabinka... :)

 

We wpise dotyczącym broszek prezentowałam szydełkowo - fioletowe dzieło. Tamto zdjęcie to oryginał, a ja trochę pokomnbinowałam i zrobiłam swoją wersję.

Bardzo podoba mi się ten wzór. Szkoda tylko, że nie mam zapięć do broszek, ale jakaś agrafka zawsze się znajdzie :)

Teraz ze spokojnym sumieniem mogę wrócić do codzienności, a nie tylko ślęczeć przy książkach. Jak to pięknie brzmi!

 

14:43, isana_haft
Link Komentarze (4) »
wtorek, 08 lutego 2011
Ten dzień i dwa dni przed

Uff... dziękuję Wam za trzymanie kciuków, bo się przydało :) Dziś wróciłam do domu z dobrym wynikiem, ale niestety znów z bólem głowy. Później sobie odeśpię. Ostatni egzamin w piątek. A potem... chwila przerwy i aby do następnej sesji ;)

Ostatnio zauważyłam, że mój licznik troszkę popracował. W związku z tym ogłaszam (jeśli oczywiście znajdą się chętni) mini zabawę - łapanie licznika.

Zasada jest prosta - osoba, która prześle mi na maila zrzut ekranu z magiczną liczbą 8888, może dostać jakiś prezencik. Chyba, że nie będzie chciała ;) Łapiemy cztery bałwanki. Z tej okazji przygotowałam nawet małe logo.

 

Mam kilka pomysłów, zrezygnowałam z udziału w wymiance zimowej, więc sesjo skończ się wreszcie!

 

***

Candy u Boniusi losowanie 15.02.

16:44, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 lutego 2011
Dzień po i dzień przed

Na czas sesji mój kalnedarz przybiera formę ilości dni do egzaminu lub dni po. Dzisiaj wypada dzień po i dzień przed. Z tego powodu siedzę w książkach, w przerwach zaglądam co u kogo słychać. U jednych więcej, a u innych mniej. Obecnie zaliczam się do tych "mniej", ponieważ nic nie tworzę. No, może poza nowymi teoriami z danej dziedziny, której się uczę :)

Część już za mną, ale niestety zakończenie tej formy kalendarza dopiero za jakieś 9 dni.

Ze sprawiedliwością oceniania różnie to bywa, ale niestety, nie ode mnie to zależy. Każdy robi tak, jak uważa za słuszne.

Nie mogę uwierzyć, że to już luty... Pogoda póki co do wytrzymania, ale przydatne są łyżwy i ciepła kurtka. Nawet jest trochę widniej wieczorami.

Pozdrawiam wszystkich uczących się/ zdających/ pracujących i w ogóle wszystkich!

 

10:22, isana_haft
Link Komentarze (3) »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl