RSS
czwartek, 12 stycznia 2012
Jeszcze o zabawach... TUSAL

TUSAL, poza zbieraniem pozostałości robótkowych i prezentowaniem stanu ich posiadania, zakładał wykonanie upominku, który następnie trafi do wylosowanej osoby. Wszystkie warunki spełniłam, coś też stworzyłam. A co takiego? Małe, a może bardziej lekkie i wykonane haftem krzyżykowym. 

Zrobiłam zakładkę, wzorem nazywanym blackwork. Ramkę wyhaftowałam w innym kolorze, od spodu jest czarny filc. Wzór jest bardzo przyjemny w wykonaniu, nie musiałam niczego pruć, wystarczyło uważnie patrzeć. Sądzę, że będzie również pasowała do książek w mniejszym formacie.

Postanowiłam zrobić mały komplecik. Samotna zakładka? Ee, jakoś nie bardzo. Jako dodatek - kolczyki. Są również lekkie i raczej malutkie, w porównaniu do tych, jakie czasem zdarza mi się nosić :) Jednak kobieta musi mieć wszystko, w każdym rozmiarze, kolorze i fasonie :P

Oj, szybko ta zabawa się skończyła. Kiedy się zapisywałam wyglądało na to, że będzie trwała tyle miesięcy... Za to słownik torebkowy i ogródkowy ciągną się w nieskończoność. Na razie jednak skupiam się na nauce. Zostało mi do zaliczenia ostatnie kolokwium, potem jeszcze egzaminy w sesji zimowej. Do tego mam napisany prawie cały pierwszy rozdział pracy magisterskiej. 

Zapisałam się na SAL Wielkanocny, o szczegółach wspomnę przy prezentacji pierwszego wpisu w tym temacie. Gdyby ktoś miał ochotę, to można się jeszcze zapisać - tutaj.

Aby do przodu!  ;)

 

11:45, isana_haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 stycznia 2012
Święta, święta i święta

Już po Świętach, Nowy Rok również minął (na szczęście), dziś mamy kolejne święto. Moim zdaniem to dobrze. Może nie do końca się na tym znam, ale czy to nie przesada, że przez jeden dzień wolnego gospodarka zwalnia? Należało by dzień wcześniej udać się do sklepów i zobaczyć, co się dzieje - jeden dzień wolnego, a ludzie kupują, jakby przez tydzień nie mogli wyjść do sklepu... Ale nie o tym tu mowa. Rzecz o prezentach. Podarki, które znalazły się pod choinką. 

Dostałam fajne prezenty, jestem bardzo zadowolona. Ja prezentów nie kupiłam , tylko sama zrobiłam. W pokoju był jeden warsztat pracy, a właściwie to mydlarnia. Dla kobiet nietrudno coś stworzyć, więc powstały korale

Jestem z nich dumna, bo wyszły prosto, zapięcie jak ze sklepu. Muszę się jednak przyznać do odcisku, jaki zrobił mi się na następny dzień. Jeszcze nie opanowałam metody przewlekania kulek filcowych przez sznurek. Igła weszła, ale wyjść już nie chciała. Ze złości włączyłam sobie serial i gapiąc się na monitor, przepychałam igłę, żeby nie skupiać się na paluchach. Jak widać, udało się, prezent skutecznie doręczony, po niemiłych elementach nie ma wspomnienia. Zadanie wykonane! 

Wspominałam o warsztacie, trzeba jeszcze coś pokazać

Kolczyki - filc i koraliki, krem i fioleciki. Oj, lubię robić prezenty ;) Obok bilecik do prezentów. Powstały dwie sztuki, ale z przodu identyczne. Pomysł szybciutki do wykonania w ostatniej chwili. Inspiracja z bloga, ale nie pamiętam jakiego... Przez ten okres świąteczny nazbierało mi się w czytniku ponad 200 wpisów. Już wszystko przeczytałam i byłam pod wrażeniem prac wielu osób.

Podsumowań swojej działalności robić nie będę, bo nie było tego zbyt wiele. Szczerze mówiąc, szkoda mi czasu. Choć to fajna sprawa, ja jednak wolę się skupić na tym, co robię i chciałabym zrobić. Planów i postanowień jak zawsze dużo. Oby jak najwięcej z tego się spełniło! Jestem zadowolona, że udało mi się wywiązać ze wszystkich obowiązków. Wszystkie wymianki dotarły i były wysłane w czasie. Słowniki też powstawały tak, jak należało. Szkoda, że już dawno nic u mnie nie było. Pytanie, kiedy chociaż wróci... Z najnowszych informacji - prezencik na TUSAL dotarł, kolczyki z candy wysłałam i czekam, aż dotrą do adresatki :)

To może jeszcze rzucę kątem oka (którego z medycznego punktu widzenia nie posiadam ;P) do książki przed pójściem spać?

23:06, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl