RSS
środa, 10 kwietnia 2013
Co powstało z myszek

Ostatnio pokazałam skończony haft myszek z SAL-owej zabawy. Cieszę się, że zrobiłam komplecik baletnic. Wzór bardzo mi się podobał, do tego bardziej pasuje mi dla dziewczynki. A jak już zdarzał się bobas, to raczej chłopak :) Tym razem na świat przyszła dziewczynka. W Wielkanocny Poniedziałek miała Chrzest Święty, a ja zostałam jej chrzestną.

Haft ładny, ale co by z nim zrobić? W formie obrazka jakoś mi nie przypadł do gustu. Wymyśliłam ozdobienie pościeli. Sama jeszcze nie odważyłam się uszyć, czasu zostało niewiele (na ewentualne poprawki). Może to i dobrze, bo powstał bardzo ładny komplet pościeli dla dziecka. Początkowo miała być biała, ale jakoś mdło było. Chciałam delikatny róż, ale w dwóch sklepach naprawdę nie mieli ładnego odcienia. 

 

 

Zarówno poduszka, jak i kołdra mają haftowaną wstawkę. Teraz będzie wiadomo kto grzecznie śpi ;) 

A ja dalej tworzę, nadrabiam i łapię powoli przebijające się słonko!

13:09, isana_haft
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 marca 2013
Dancing Queen -4-

To, co dobre podobno szybko się kończy. Zależy jeszcze co się ma na myśli.. Z pewnością spora liczba uczestników tego SAL-u szybciej skończyła haft, jednak u mnie dopiero niedawno pojawiło się natchnienie. Dzisiaj tylko pierwsza, ale jak ważna jego część :)

Dla przypomnienia - etapami chwaliłam się do trzeciej myszki. Dlatego teraz partia czwarta i zarazem ostatnia. A co ;)

Kolorystyka prawie taka, jak miało być pierwotnie, z jedną baletnicą - różnicą. Pokazuję haft już w całości, uprany i wykrochmalony. Musiałam się streszczać i nie chciałam zaśmiecać po jednym zdjęciu. Jak już się rozpędziłam, to powstało jeszcze coś...

Tak, to jeszcze nie jest efekt końcowy. Zaangażowałam do pomocy jeszcze kogoś :) Miało być siedem myszek, ale jakoś za mało mi było. Nie miałam pomysłu na kolejne odcienie, dlatego spróbowałam połączenia znacznie bardziej kontrastowego. I wykonawca zadowolony!

_______________________________________________________________________

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim dużo zdrowia, miłości i realizacji tego, co dla Was ważne! Smacznego jajka!

Mam nadzieję, że chociaż obędzie się bez śniegu.. Póki co w moich stronach jest dość zimno, ale bez tego białego... Śnieżku.. 

23:51, isana_haft
Link Komentarze (1) »
piątek, 15 marca 2013
Powroty i rozstania

Uwaga uwaga, dzisiaj wszystkie "jutro, wieczorem, jak będzie pogoda na zdjęcia, wystarczy na dziś siedzenia przed komputerem, nie mam siły, weny..." odrzucam. Bez zbędnego pi... sania chwalę się już nie takimi ostatnimi wytworami. Chwalę się, ponieważ kolczyki bardzo mi się podobają i chyba nie tylko mi, bo dwie pary poszły w świat :) Z moim zasobem koralików i półfabrykatów radzę sobie jak mogę.

Początkowo niektóre ze zdjęć były zrobione w scenerii choinkowej, ale jakość nie za bardzo mi pasowała i czekałam na lepsze światło. A z tym ostatnio bywało nie najlepiej. Nie wiem czemu tegoroczna zima (niestety nadal trwająca) była wyjątkowo pochmurna.

 

Kolczyki mają długość łącznie z biglem ok. 5 cm. Wykorzystałam kuleczki diamentowe i kryształki w formie sześcianu oraz linkę jubilerską.

Zawieszki z parą delfinków, tylko nie pamiętam w jakim celu. Powodzenia, szczęścia, czy może pieniędzy? W towarzystwie fioletowo-granatowych koralików niech przynoszą same dobre rzeczy :)

Te bigle dość długo czekały na jakieś odpowiednie koraliki. Miało być nie za ciężko, jednocześnie skromnie i elegancko. Sądzę, że para w postaci kulek diamentowych i czarnych szlifowanych koralików to dobry zestaw. Mam tylko problem z zatyczkami do tych bigli, muszę spróbować z silikonowymi barankami.

W tym przypadku od razu wiedziałam co do czego. Wybierając koraliki zastanawiałam się tylko nad kolorem. Padło na niebieski :)

 Jeśli chodzi o kolczyki to by było na tyle. Mam wiele pomysłów, zdarza się, że gdzieś sobie coś szkicuję. A że biżuterię bardzo lubię w każdej postaci, to z pewnością jeszcze będę miała co pokazać. 

Udanego weekendu :)

 

12:28, isana_haft
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 grudnia 2012
Przede wszystkim grudzień

Jutro będziemy świętować nadejście Nowego Roku, w związku z tym chcę podsumować to, co powstało jeszcze w tym roku, a zwłaszcza w ostatnich miesiącach.

Po pierwsze jesienne mitenki na szydełku. Na pogodę, jaką mamy za oknem już się nie nadają, ale na jesień były idealne. Włóczkę do ich wykonania otrzymałam dzięki uprzejmości pasmanterii internetowej Haftix, była to Comfort Stretch, skład: 90% akryl mikrofibra, 10% poliester.

Jeden motek wystarczył na parę mitenek, zostało mi kilkadziesiąt centymetrów.

Kolor jest trudny do określenia, można powiedzieć, że jest szaro-beżowy z nutką zieleni. Generalnie jest dość uniwersalny. Włóczka dobrze się zachowuje podczas pracy, raczej się nie rozdwaja. Szydełkowałam trochę wolniej niż zwykle, bo do tej pory nie używałam rozciągającej się nitki. Gotowy wyrób jest miękki, lekko rozciągliwy, a co za tym idzie, wraca do swojej formy. Ja robiłam dość ściśle, ale i tak ładnie dopasowuje się do ręki i nie blokuje ruchów. Słupki wyglądają bardzo ładnie, skręt jest widoczny, co daje ciekawy efekt.

Sądzę, że włóczka będzie dobra na wiosenne wyroby dla dzieci, bo jest bardzo delikatna. Nie gryzie, lecz nie daje ciepła, tylko utrzymuje temperaturę. 

Wzorek wykombinowałam z trzech innych, jakie znalazłam. Nie chciałam, żeby były za bardzo ażurkowe. Z powodu braku wzoru pierwszą rękawiczkę długo robiłam, na bieżąco wymyślając jak ma wyglądać i dopasowując do ręki. Tym razem od razu wszystko zapisywałam, więc druga poszła o wiele sprawniej. Najwięcej było prucia, ale efekt końcowy podoba mi się, może jeszcze kiedyś spróbuję zrobić inną parę. Teraz przydałoby się coś zimowego, ale nie mam pomysłu, chyba zadowolę się czymś kupionym.

Jeśli zaś chodzi o wytworki bliższe klimatom Bożego Narodzenia, to było w tym roku naprawdę słabo. Zrobiłam tylko jedną kartkę na konkurs świąteczny. Miałam wizję na całkiem inną ozdobę, ale nie zdążyłam jej zrobić. W wieczór przed oddaniem prac powstała taka kartka:

 Choinka podobna do tych, jakie robiłam w zeszłym roku techniką haftu matematycznego. Po jej zrobieniu kompletnie nie miałam pomysłu na wykończenie. Ostatecznie wybrałam fioletowe tło i drobne dodatki. Później okazało się, że konkurs był skierowany do dzieci, ale pojawiło się kilka prac osób dorosłych. Były bombki karczochowe i ozdoby z makaronu. Ktoś mi powiedział, że moja kartka wygląda jak ze sklepu. Nie bardzo wiem co odpowiadać w takich sytuacjach - potraktować to jako komplement czy raczej nie?

Podsumowując dzisiejszy post chcę bardzo podziękować Magdzie z bloga Okno z widokiem na życie za przyznanie wyróżnienia dla mojego bloga.

 

"Nominacja Liebster Blog jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów (poniżej 200) ,więc daje to możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Bardzo mi miło z powodu tego wyróżnienia, ale jestem trochę nie w temacie i chyba już wszyscy je dostali. Jeśli nie, to mogę z chęcią zadać pytania. Teraz czas na moje odpowiedzi :)

1. Czekolada mleczna czy gorzka ?

Mleczna z orzechami albo gorzka z nadzieniem malinowym :P

2. Książka czy film ?

Zdecydowanie książka, chociaż filmy lubię oglądać. Jeśli chodzi o ekranizację książek, to zazwyczaj książka wygrywa.

3. Kubek czy filiżanka?

Kubek, duuży kubek i kawa :)

4. Boże Narodzenie czy Wielkanoc ?

Boże Narodzenie. Tylko czemu tegoroczne święta tak szybko minęły?

5. Plażowanie czy zwiedzanie ?

Albo plażowanie albo pół na pół. Całodzienne zwiedzanie z przewodnikiem wydaje mi się nudne i męczące. Wolę sama decydować o tym, co zobaczę.

6. Kurtka czy płaszcz?

Płaszcz. Niełatwo kupić, ale w tym roku się udało.

7. Ulubiony owoc ?

Banan, pomelo, maliny. Nie przepadam za jabłkami, a arbuza nie tknę.

8. Ulubione miasto?

Moje własne- Świdnica :)

9. Ulubiony deser?

Lody i gofry, muszę spróbować połączenia obu tych przysmaków :)

10. Fotel czy kanapa?

Musi być wygodne, to znaczy, żeby można było nóżki wyciągnąć. Zazwyczaj fotel wystarczy ;p

11. Wymarzone miejsce, które chciałabyś zobaczyć ?

Hmm... Wiele miejsc chciałabym zobaczyć. Ciężko by mi było zdecydować od czego zacząć. Może Londyn?

Mam jeszcze do pokazania dwa cosie, ale zdjęć brak. Spróbuję jutro coś zdziałać. Jeśli jednak się nie pojawię, to wszystkim życzę udanej nocy sylwestrowej, obojętnie gdzie i z kim, byle w zdrowiu i radości. Niech nadchodzący rok 2013 będzie jeszcze lepszy, obfity w sukcesy i miłość! :)

 


20:30, isana_haft
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 listopada 2012
Przerwa na kawę -7- i -8-

Po dłuższej nieobecności na blogu wypadało by pokazać co robię, kiedy mnie tutaj nie ma. Ale nie martwcie się, pracy, remontu i miliona innych spraw pokazywać nie będę. Do tego jeszcze dochodzą możliwości czasowe, które ostatnio bardzo się skurczyły. Staram się być na bieżąco ze wszystkimi zobowiązaniami i póki co w miarę mi to wychodzi. 

Jeszcze jakoś we wrześniu dotarły do mnie dwie kanwy z zabawy RR Kawowe. Po kilkanaście minut dziennie, czasem mniej lub więcej, wyszywałam oba obrazki i wysłałam je już ponad dwa tygodnie temu. Wiem, że są już bezpieczne u kolejnej uczestniczki. Oby tak dalej szło, to być może całość skończy się wcześniej niż za jakieś osiem miesięcy :)

Tutaj widać małe wybrzuszenie na środku z powodu złożenia kanwy. Wszystko było już zapakowane do wysyłki. I jeszcze cała gromadka z prześlicznym notesem:

To była kawa z terminem listopadowym, udało mi się jeszcze zrobić ze styczniowym :)

 

Tym sposobem nic u mnie nie zalega. Poza SALem, za którego mam zamiar się wziąć. Może coś powstanie jeszcze przed świętami. A propos Bożego Narodzenia, zastanawiając się powoli nad sprawami organizacyjno-prezentowymi myślałam o tym, co chciałabym dostać. I najgorsze jest to, że w dalszym ciągu nie wiem. Raczej nie coś typowo robótkowego. Może Mikołaj będzie lepiej wiedział... Halo, a dałoby radę choć dwie godzinki snu więcej?? :)

23:14, isana_haft
Link Komentarze (5) »
piątek, 21 września 2012
W moim wydaniu

W zeszły weekend bawiłam się na weselu. A jak wesele, to i pamiątka ślubu musi być. Tym razem chciałam, aby powstało coś innego niż gołąbki czy młoda para. Trafiłam na raczej dość dobrze znany schemat grafiki Ty Wilson'a, który został przerobiony na haft. Nie udało mi się znaleźć informacji jaki tytuł nosi, bo każdy pisze coś innego. Ważne jednak, że prezent się spodobał i już wisi u Państwa Młodych (takie mam informacje). 

Dodatkowo do sukienki zrobiłam sobie szarfę ze wstążki i odpinaną kokardę, ale raczej chwalić się tym nie będę :)

Materiał zaniosłam do pracowni szklarskiej, szybko i za rozsądną cenę miałam pięknie oprawiony haft. Zazwyczaj sama kupowałam ramy, ale chyba się to zmieni. Pan zaoferował mi szkło z antyrefleksem, co daje świetny efekt. Efektu końcowego tu nie zobaczycie, bo zdjęcie robiłam w nocy i nic szczególnego nie widać. Rano fryzjerka, pazurki, makijaż, i na cykanie zabrakło chwili.  

 

I jak? Podczas wyszywania miałam wątpliwości jak całość będzie się prezentować. Potem dodałam kolory i było lepiej. Jednak dopiero w ramie obraz nabrał wyrazu. Jestem bardzo zadowolona. 

Ściskam gorąco!

 

13:49, isana_haft
Link Komentarze (4) »
czwartek, 30 sierpnia 2012
Przerwa na kawę -6-

Bohaterem dzisiejszego wieczoru jest obrazek, świadczący o półmetku naszej zabawy. Oby dalej wszystko szło tak sprawnie. Przyjemnie się te kawki haftuje, choć kilka dni trzeba na nie poświęcić. Tu plamka, tam plamka i już. Ach, jeszcze trochę kreseczek...

Zdjęcie niestety robione w nocy, bo rano to dla mnie nie pora ;) W ogóle rano jak to brzmi okropnie. A ranek? Poraneczek? Fuj! Noc, wieczór - od razu inaczej. Nieistotne, kolory są takie, na ile stać aparat w sztucznym świetle. 

Kawa Espresso powstała na kanwie Betty. Dostałam informację, że jest już u kolejnej uczestniczki. Osobiście kawy espresso nie lubię, ale obrazek mi się podoba. Wśród pozostałych rodzajów to maleństwo takie małe się nie wydaje. Ale to dobrze, bo chyba byłoby trzeba z lupą haftować.

Siódmy obrazek też będzie, ale najpierw muszę skończyć to, czego jeszcze nie zaczęłam :) Brzmi tajemniczo? Nie aż tak bardzo. We wrześniu się wszystko wyjaśni. 

 

 

21:37, isana_haft
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 sierpnia 2012
Zapisawszy się

Przypadkowo trafiłam na pewnego bloga, a tu takie świetne candy. Obecnie zajmuję się RR Kawowym, musiałam do tego projektu kupić mulinę DMC i nie mam bobinek dla nowych pasemek. Dlatego nie ukrywam, że przed losowaniem będę się stresować, hihi :)

A Wy w jaki sposób trzymacie swoje muliny? dla mnie bobinki są wygodne i nie przeszkadza mi, że mulina jest trochę pogięta pod koniec. Podczas haftowania jakoś się prostuje :)

Na blogu Sztuka oswojona takie cuda do wygrania:

Losowanie 12 września. Będę czekać :)

Póki nie jest jeszcze tak upalnie, wrócę z ostatnim kolorem do kawki, a potem może wypad nad wodę? :) Miłego nadchodzącego tygodnia!

 

12:08, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 sierpnia 2012
Niebieski taniec

Już trochę temu dostałam pewną przesyłkę. Ale jak to u mnie z pisaniem różnie bywa. Na temat jej zawartości wypowiedziała się już wspaniała Autorka.  Kolczyki, jakie dostałam, skojarzyły mi się z tańcem, za każdym razem układały się inaczej do zdjęć, a tych prób było kilka.

Na uszach również dyndają we wszystkie strony, a to na wietrze, a to podczas przytakiwania :) Kolczyki były zapakowane w śliczne pudełeczko. U mnie na pewno się nie zmarnuje, muszę tylko ostatecznie zdecydować się na jakąś wersję jego przeznaczenia. Dobrze, że z kolczykami nie mam takiego kłopotu. Na trzecią i czwartą dziurkę w uchu raczej pasować nie będą :)

Wolnym czasem dysponuję w postaci kilku godzin dziennie, póki co zajęta jestem RR Kawowym. Zabawa idzie w miarę sprawnie, nie można nic zawalić. 

Pozdrawiam serdecznie!

 

23:11, isana_haft
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 lipca 2012
A dictionary of Bags - nie całkiem koniec

Odkładanie wpisów na później nie jest dobrym rozwiązaniem, a bo jeszcze tylko to, tamto, zaraz... I tym sposobem niesamowicie wydłużają się przerwy pomiędzy kolejnymi postami. Nawiązując do tematu, wrócił do mnie wyczekiwany słownik torebkowy. Niestety, bo prezentuje się tak:

 

Muszę jeszcze popracować nad zdjęciami w nowym telefonie, chociaż trudne jest dla mnie rozmawianie bez rozłączenia się. Zdarza mi się to dość często :)

Do ukończenia obrazka sporo pracy przede mną, na razie ważniejsze są RR-y Kawowe. Wystarczy, że kanwa jest już u mnie, powoli ją ukończę. Aneladgam, Ona_i_Ja, Raeszka i Urbasia - chciałabym Wam bardzo podziękować za udział w zabawie, wyhaftowanie pięknych obrazków i za przydasie! :) A jest za co.



Tym miłym i optymistycznym akcentem można by rozpocząć serię innych postów, być może pojawiających się bardziej regularnie, no i przede wszystkim częściej. Niestety, nie można całego dnia poświęcić na hobby, ale zawsze uda się coś wygospodarować. Gorzej, jeśli ma się więcej zainteresowań ;) Obecnie próbuję swoich sił w kuleczkach koralikowych i makramie. Coś w tym temacie się tu pojawi :)

Pozdrawiam i życzę wytrwania w nadchodzących upałach!

 

21:29, isana_haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 lipca 2012
Przerwa na kawę -5-

Trochę dzisiaj byłam na słonku, ale przy takim skwarze nie było najlepszym pomysłem. Rakiem jeszcze nie jestem. Bez zbędnej gadaniny, prezentacja obrazka wysłanego w poniedziałek. Przyjemnie się go haftowało, w przerwach podczas nauki. 

A co do nauki, to dziękuję za trzymanie kciuków, od tygodnia jestem panią magister :) Obrona poszła szybko, jakieś 3 minuty. Nie byłam do końca zadowolona, ale obroniłam się na 5. 

 

 

To tyle na dziś. Więcej nie chce mi się pisać, bo zdenerwowałam się na maszynę do szycia. Miałam skrócić i przerobić spodnie w ilości par dwóch, a tu nastąpiło takie pętelkowanie, że schowałam ustrojstwo. Zrobię drugie podejście, ale to prędzej jutro. 

Upalnie pozdrawiam!

 

17:51, isana_haft
Link Komentarze (6) »
środa, 27 czerwca 2012
Trochę prywaty

Witajcie! Dzisiaj, może nie po raz pierwszy, będzie nierobótkowo. Powód jest jasny - kończę studia. Praca magisterska oddana, po długich bojach, ale się udało. Potem było opracowywanie pytań, więc przez dwa tygodnie prawie nie zamykałam Worda. Ale i to się kończy... Jutro obrona! Proszę o trzymanie za mnie kciuków :) Dzisiaj mam małego stresika, ale jutro to już będzie stresior na maxa! Mam nadzieję, że jestem przygotowana merytorycznie, a poza tym muszę sprawdzić, czy mam odpowiednie rajstopy. Ciuchy już przygotowane, zdecydowałam się też na płaskie buty, a co! 

Przez ten czas udało mi się wyhaftować obrazek z serii kawowej, ale brakuje mu jeszcze konturów. Po obronie zabieram się za to i już na początku przyszłego tygodnia przesyłka zostanie wysłana do kolejnej uczestniczki. Teraz będzie mnie tutaj więcej, chyba że szanowna komisja stwierdzi, że nie zasługuję na tytuł magistra. Okaże się już jutro. 

To niesłychane, jak te pięć lat studiów szybko minęło... Chociaż ostatnie dwa już nie były takie wymarzone. Cóż, ich też już nie ma. Jeśli mam być szczera, to bardzo się cieszę! :)

11:20, isana_haft
Link Komentarze (2) »
sobota, 09 czerwca 2012
Dzieło otrzymane

Wyczekane, odebrane, ale jeszcze nie pochwalone na moim blogu. Tak, chodzi o zakładki od Moteczka. Nie po raz pierwszy dostałam coś pięknego od tej przesympatycznej Osoby, więc czekałam cierpliwie na swoją kolejkę. A kolejka była przeogromna, jednak z pewnością warto było.

Zakładki są po prostu mistrzowsko wykonane! Równiutko, piękne kolorki... Bajka! Ciekawe, czy ja choć w części będę potrafiła takie zrobić. Najpierw piękne opakowanie...

I zawartość...

Będzie zbliżenie :)

Marysiu, bardzo bardzo dziękuję za hojne obdarowanie w imieniu swoim i wszystkich dziewczyn! Kolory niesamowicie mi się podobają. O ile pierwsza zakładka (niebiesko-zielona) jest chyba wykonana z cieniowanego kordonka, to druga.. Nie mam pojęcia jak jest zrobiona :P

Została mi już tylko bibliografia do opracowania. W dalszym ciągu czekam jednak na zatwierdzenie pracy... Wszystko się ciągnie, a dni uciekają. Jeszcze jednak jest szansa na obronę :P

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do pozostawienia śladu w postaci komentarza po wizycie na blogu :)

 

20:42, isana_haft
Link Komentarze (5) »
czwartek, 31 maja 2012
Zamach

Wstrętnie dziś za oknem, popijam herbatę z miodem i cytryną, siedzę przy komputerze, generalnie obijam się. Praca magisterska można napisać, że merytorycznie ukończona, wymaga jednak jeszcze dopieszczenia, dodania wstępu i zakończenia. Sądzę, że tydzień na to wszystko wystarczy. Jestem jednak trochę zła, pomieszałam godziny seminarium i wczoraj się minęłam z promotorem. Tak naprawdę, to jeszcze nie wiem co sądzi o całości moich wypocin. 

W zeszłą niedzielę byłam na Komunii Św., niestety z braku czasu i natchnienia nic nie stworzyłam. Moim zdaniem obrazy na Komunię to nie jest idealny prezent, ponieważ dzieci otrzymują obrazki z Kościoła. Fakt, nie zawsze są one ładne, ale raczej nie wszyscy mają tyle miejsca na ścianach, żeby wieszać tyle pamiątek. Co nie wyklucza tego, że bardzo podobają mi się haftowane obrazy, lubię je u innych podziwiać. Może jakaś piękna kartka byłaby odpowiedniejsza, problem w tym, że u mnie materiałów i umiejętności brak. Ostatnio też chęci albo bardziej weny.

W maju są jeszcze inne święta, chociażby Dzień Matki. No i większe pole do popisu. Materiały już dostępne, pomysł też był, a więc do dzieła!

 

Na zdjęciu całość prezentu, czyli zrobiona przeze mnie bransoletka i oczywiście kupione :) perfumki. Trochę czasu mi zajęła ta bransoletka, pierwsza myśl nie była do końca zadowalająca, ale ostatecznie podoba mi się.

A teraz tytułowy zamach. Jak już wyjęłam swoje szpargały, to wymodziłam jeszcze coś. Bez sensu tak wszystko wykładać i zaraz potem chować :) Dyndadełko i kolczyki. Bazą jest ten sam łańcuszek, ale to nie komplet. Zresztą, lepiej zobaczyć.

 

Bez lampy. Przy takiej aurze ciężko uchwycić kryształki. 

 

I z lampą. Niezbyt ładne, ale widać, że pozostałe elementy są srebrne. 

 

Kolczyki już noszone, są leciusieńkie, zatyczka jak najbardziej wskazana.

To tyle z kwestii robótkowych. Przyznam, że ostatnio sporo czasu spędzam na przeglądaniu blogów kosmetyczno - urodowych. Nawet zastanawiałam się, czy nie założyć takiego bloga, ale dwa to już chyba przesada. Póki co wracam do codziennych zajęć. Buziaki, takie ze słoneczkiem!

 

 

14:46, isana_haft
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2012
Ciężkie powroty

Zastanawiam się, czy warto robić osobny wpis dotyczący mojego pobytu w Rumunii. Generalnie rzecz biorąc, wyjazd był niesamowity, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, zobaczyłam kraj, w którym ludzie mają zupełnie inną menatlność od naszej. W ostatnim dniu wszyscy byli bardzo smutni, większość płakała. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam tam pojechać i jak tylko nadarzy się okazja, z pewnością wrócę. Od pierwszej minuty w Warszawie miałam ochotę z powrotem wsiąść do samolotu, ale niestety, trzeba wracać do szarej rzeczywistości. 

Zrobiłam pewne zdjęcie, którym chciałabym się w tym miejscu podzielić.

 

Zakładka - pamiątka do kupienia w sklepiku w Bukareszcie. Nie mogłam znaleźć ceny, ale sądzę, że to było około 8 złotych. Może spróbuję zrobić sobie coś podobnego? :) Kupiłam za to magnes i  kalendarzyk na 2013. 

Po powrocie do domu czekały na nie dwie koperty. Jedna z kanwą kolejnej uczestniczki RR Kawowego (Beaty), a druga z książką od Kgosi. Dostałam do tego cudowną broszkę. Ślicznie za nią dziękuję, bardzo podoba mi się kolor, a wykonanie jest godne pochwały :)

Bardzo bym chciała "pochłonąć" już tą powieść, ale w pierwszej kolejności muszę wreszcie zasiąść do pracy magisterskiej. A może właśnie chęć przeczytania książki będzie dobrym motywatorem? Póki co udaje mi się wszystko stawiać ponad pisanie. Chciałabym się jednak obronić, więc do dzieła! :)

W Rumunii piękna pogoda, a w Polsce... U mnie się powoli rozpogadza, wszystkim życzę słonka i pogody na weekend :)

 

 

10:56, isana_haft
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 maja 2012
Cukierasy

Ten post będzie zawierał same przyjemne sprawy. Choć za oknem rozpętała się burza, u mnie tylko pozytywy. Dawno nie brałam udziału w losowaniach candy, ale ciężko było się oprzeć. Muszę spróbować, świetnie byłoby wygrać!

Zabawę numer jeden na blogu Pasje nitką pisane

 

W drugiej rozdawajce też piękne rzeczy do wygrania, prawda? A organizatorką jest nietylkoSZALeństwo

 

Szaleństwo, wiem... :) Szczęścia próbuję jeszcze u Maleny

 

 

Chcę na koniec poinformować, że jutro wyjeżdżam na wymianę studencką do Rumunii. Zaliczę po drodze wszystkie możliwe środki transportu, może poza jazdą konno ;) Wrócę około 16 maja. O wszystkich otrzymanych przesyłkach czy też RR-ach poinformuję po powrocie. Gdyby udało mi się wygrać w jakimś candy, proszę nie myśleć, że to zignorowałam. Jak wrócę, to będę sprawdzać maila. Wszystkiego dobrego i do następnego razu, czyli posta :]

 

 

20:40, isana_haft
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 maja 2012
Przerwa na kawę -4-

Zgodnie z terminem wyhaftowałam i wysłałam obrazek w RR Kawowym, tym razem już czwarty. Zrobiłam go szybko, zajęło mi to kilka dni, ale w sporym odstępie czasowym i kanwa leżała u mnie przepisowe dwa miesiące. Nie było tu monotonii, a takie wrażenie miałam w poprzednim obrazku. Tutaj coś się działo, spójrzcie choćby na te koniczynki :) Obowiązkowo trójlistne!

Kolejna kanwa jest już u mnie, zrobiłam zaledwie kilka krzyżyków. Na pewno zdążę w czasie, lecz dużo wcześniej jej nie wyślę. 

Przyznam, że do tej pory niewiele słyszałam o rodzaju kawy takim jak irish coffee, czyli kawa irlandzka. Albo też jak to w naszym języku się mawia - po irlandzku. Zastanawiałam się co to jest to takie biało - różowe. Kilka minut i już sprawa się wyjaśniła. Po warstwie słodkiej i śmietankowej czeka aromat whiskey. Ja za tym trunkiem nie przepadam, ale może kiedyś się skuszę...? Nie przemawia do mnie kawa czarna, ale to nie jest taka zwykła czarna. Narobiłam ochoty? Przede mną jeszcze kilka takich przepysznych obrazków. 

Od kilku dni słońce praży, a dziś wieczorem przyplątała się burza. Nie powiem, jak gdzieś w pobliżu walnęło... :) Skoki fotelowe przedkomputerowe.

 

 

22:49, isana_haft
Link Komentarze (2) »
środa, 25 kwietnia 2012
Sezon ślubny

Na wielu blogach widać, że zbliża się maj i królują sprawy komunijne. Powoli też zaczyna się sezon ślubny i ja chciałabym go rozpocząć, prezentując pracę, która była ostatnio u mnie na tapecie. Pomieszało mi to troszkę plany, ponieważ planowałam skończyć wielkanocne jajko. Myślę jednak, że ono nie ucieknie ani nie wyparuje. Na razie grzecznie czeka na swoją kolejkę. Tak naprawdę wiele mi nie zostało, na następne święta będzie jak znalazł.

 

Pamiątka ślubu powstała dla koleżanki. Ciężko mi było po ukończeniu zrobić dobre zdjęcie, bo akurat był to jeden z brzydkich dni. Dopiero po opakowaniu w folię nie było widać fotografa odbijającego się w szybie. Haft powstał z kilkoma drobnymi pomyłkami, które likwidowałam na bieżąco. Któryś raz robię ten wzór, ale na pamięć go jeszcze nie znam :) Za to sprawy techniczno - wykończeniowe prawie mnie wykończyły, ale szkoda gadać. Lepiej popatrzeć na gotowy obraz, tuż przed oddaniem osobie zamawiającej. Chociaż i tak kolory na zdjęciu są jakieś wyblaknięte. 

 

 

Na osobnym zdjęciu zaprezentuję karteczkę dołączoną do obrazu, co by "łyso" nie było :) Jak widać cierpię na niedobór materiałów karteczkowych, ale i prawie z niczego coś można stworzyć. Sądzę, że to się nadaje do publicznego pokazania. Gdzie mi się zapodział mały arkusik papieru wizytówkowego...? Bardzo ładnie by tu pasował. Zastanawiałam się, czy można by jeszcze coś dodać, ale nic z posiadanych rzeczy mi nie pasowało. Chętnie posłucham rad bardziej doświadczonych osób w tych sprawach. Wykorzystam przy następnych kartkach :)

Znów jakiś czas mnie nie było. Jak to bywa, na święta przypałętało się jakieś przeziębienie. Dzień za dniem mija, aż mi się wierzyć nie chce, że to już koniec kwietnia. Idę łapać uciekające chwile!

 

11:20, isana_haft
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 kwietnia 2012
Wielkanocne życzenia

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy chcę życzyć wszystkim i każdemu z osobna radości, zdrówka, pogody ducha i spokoju. Niech te Święta będą okazją do odpoczynku.

Smacznego jajka i mokrego dyngusa, lecz nie takiego deszczowego ;)

 

11:40, isana_haft
Link Komentarze (4) »
niedziela, 01 kwietnia 2012
Wymianka Wielkanocna

Doczekałam się! Dzisiaj można, a wręcz i trzeba pochwalić się efektami kolejnej fantastycznej wymianki zorganizowanej przez Moteczka. Pod tym linkiem można podziwiać prace wszystkich uczestniczek. Jest bardzo radośnie, wiosennie, kolorowo.

Osobą, która przygotowała dla mnie wielkanocny prezent, jest Edyta. Dostałam mnóstwo ładnych upominków, za które jeszcze raz serdecznie dziękuję!

O właśnie, taka wielka paczka do mnie przyszła :) Co prawda, na zdjęcie nie załapało się już kilka kawek. Zostawiłam sobie na później najwspanialszy ostatnio wynalazek - kawa latte, pycha! Już nie raz udało mi się zrobić trzy warstwy. Wracając do zawartości paczki: fajna, pięknie ozdobiona puszka, wielkanocny zajączek w postaci serwetki i haftowanej zawieszki, szydełkowe podkładki pod kubki, słodycze i przydasie (koraliki, mulinki, serwetki, drewniane gąski). Do tego jajkowa karteczka z życzeniami. I jak tu nie lubić wymianek? :)

Moja połówka to Klara, która bloga nie posiada. Paczkę wysłałam we wtorek, ale nie wiem, czy doszła, a jeśli tak, czy to, co przygotowałam spodobało się. Nie zrobiłam udanych zdjęć, wszystko miałam przygotowane i spakowane do wysyłki, z samego rana chciałam iść na pocztę. Trochę rozbroiłam paczkę i zrobiłam zdjęcia tylko własnoręcznie przygotowanym prezentom, przydasie i słodkości już się nie załapały. 

Może po kolei. Jajo ozdobione żółtą nitką i koraliczkami, kartka z frywolitkowym króliczkiem, mały hafcik do wykorzystania oraz zawieszkę inspirowaną filcowymi bombkami. W moim wydaniu jest to jajko z kurczakiem. Fajne te wielkanocne hafciki, sprawiły mi trochę radości. 

Spojrzałam za okno i co... Dzisiaj też sypie śnieg. Wczoraj to była katastrofa, słońce, deszcz, śnieg, grad. No i niestety, to nie żart. Oby dzisiaj było lepiej, bo nosa z domu nawet nie chce się wystawiać. Dziękuję za odwiedziny, jeśli macie ochotę, to proszę również o komentarze. 

Miłej niedzieli!

 

13:14, isana_haft
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 marca 2012
Koralikowo

W roli głównej po raz kolejny biżuteria koralikowa. Po warsztatach wyrobu biżuterii jestem bardzo zadowolona. Było to spotkanie dla początkujących, a ja właśnie do takich się zaliczam. Nie spodziewałam się, że dowiem się kilku nowych, ale jak się okazuje bardzo ważnych rzeczy. Do tej pory robiłam tak, jak mi się wydawało, co nie zawsze znaczy dobrze. Teraz tylko ćwiczyć, próbować i wydawać majątek na nowe koraliki.

Na pierwszy ogień poszły kolczyki, udało mi się zrobić trzy pary. Jestem z nich zadowolona, chociaż każda z uczestniczek miała ograniczony wybór koralików. Czasem był tylko jeden koralik, taki najpiękniejszy... Ale i tak można było coś stworzyć, a oto moje kolczyki:

Trójkolorowe miały już nawet premierę :) Po kolczykach robiłyśmy bransoletki, ale kiedy dziewczyny swoje prace kończyły, ja dalej szukałam koncepcji, nawlekałam, raz drugi trzeci... W końcu się poddałam, bo nie chodziło o pracę na konkurs tylko o naukę. Przede wszystkim mocowania zapięć. Bransoletka wyszła, ale będzie do przeróbki. Odrobię zadanie domowe :P

Takie układ koralików pasował na mój nadgarstek, inne natomiast były za duże albo za małe. Nie chciałam już niepotrzebnie przedłużać, mam więc to co widać. Może jeszcze coś powstanie, ale na razie muszę skończyć bieżące prace. Wymianka Wielkanocna wysłana we wtorek, mam nadzieję, że na dniach będzie już u właściwej osoby. Już jedno zmartwienie mniej. Póki przez okno wpadają słabiutkie promyki słońca spróbuję je wykorzystać tak jak lubię!

 

11:27, isana_haft
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 marca 2012
Dla siebie

Czasem trzeba zrobić coś, co można by zostawić na własny użytek. W ostatnim czasie powstało kilka takich właśnie drobiazgów. Część z tego już kiedyś się pojawiła w innym wydaniu, ale spróbowałam też czegoś nowego. 

Bransoletki szybkie w wykonaniu i przyjemne w noszeniu. Nie mam żadnych przywieszek, wykorzystałam więc perełki i fioletowe guziki. Tą z guzikami mniej lubię, natomiast drugą często zakładam.  

Do prezentacji pierścionka nie użyłam żadnej skali porównawczej, a szkoda, bo jest dość duży. Na kolejnym zdjęciu już to widać. Najlepiej czuje się w samotności i tak go noszę. Do gotowej bazy przykleiłam materiałowy guzik. Najdłużej zajęło mi pozbycie się masywnej nóżki tego guzika. Samo przyklejenie trwało kilka sekund i tak bez większego trudu mam kolejny pierścionek.

Poza tym znudził mi się szydełkowy pokrowiec na telefon, a chciałam mieć szybki efekt. Użyłam trochę filcu, zszyłam i gotowe. Najdłużej zastanawiałam się nad możliwościami ozdobienia pokrowca, stanęło na kółkach i paseczku.

A co dobrze wygląda i pasuje do większości ubrań? Broszki, oczywiście. Wersja kolorowa, elegancka. Według mnie satyna jest właśnie bardziej elegancka. 

Wiosna już nadeszła, ale na razie nic w tym temacie nie działam. Nie chcę robić sobie zaległości, trzymam się wyznaczonych prac i terminów. Za szybko mi to nie idzie, mimo wolnego na uczelni. Człowiek planuje, a życie swoje. 

Za kilka godzin wybieram się na kurs wyrobu biżuterii, mam nadzieję miło spędzić wieczór. W sobotę idę do cyrku :)

 

13:57, isana_haft
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 marca 2012
Ku pamięci

Jakoś tak się złożyło, że nie mam żadnych zdjęć. A szkoda, bo blog bez zdjęć jest smutny. Właśnie dlatego muszę pamiętać o robieniu dokumentacji fotograficznej w dziennym świetle na bieżąco. Postaram się pokrótce uporządkować sprawy, nie jestem może bardzo spontaniczna,  wolę za to mieć jak najwięcej pod kontrolą. Sądzę, że sposób "myślnikowy" będzie dość przejrzysty. Kolejność taka, jak w głowie, czyli chaos kontrolowany.

- SAL Wielkanocny (jajo): do pełni szczęścia brakuje mi tylko kokardy i wykończenia, ale na razie kanwa leży - musi!,

- RR-y: u siebie mam kanwę Darahati z RR Kawowego, czyli jestem na bieżąco. Termin ukończenia tego obrazka mam do końca kwietnia, z pewnością zdążę. W kwestii innych RR-ów nadal nic się nie ruszyło. Moje kanwy gdzieś ciągle tkwią... To już zostawiam bez komentarza...

- Wymianka Wielkanocna u Moteczka: mam właściwą koncepcję, czasu jeszcze wystarczająco. Muszę tylko zrealizować pomysł. 

- pamiątka ślubu: zamówienie za miesiąc musi być gotowe. I będzie. Już zaczęłam pracę nad tym haftem, dlatego musiałam chwilowo odłożyć jajko.

To takie najważniejsze punkty. O swoich innych pomysłach nie będę pisać, na nie przyjdzie pora później. Priorytetem jest także moja praca magisterska, która baaardzo powoli powstaje, niestety promotor mi życia nie ułatwia, ale ja się tak łatwo nie poddam! W miniony piątek udało mi się zaliczyć jeden przedmiot i będę miała więcej wolnego. Z tego powodu jestem spokojna o zrealizowanie tego, co mam zaplanowane. Wystarczy tylko pilnować terminów i nie lenić się zbytnio :)

Z tego wynika, że dużo się dzieje, oj dużo. Dni lecą jak szalone, jeden za drugim. Chyba nikt nie lubi stagnacji, a żeby każdemu dogodzić... Albo się wszystko zwala (ewentualnie zawala), albo nic się nie dzieje. Postaram się wypełnić tą pisaninę zdjęciami w miarę postępujących prac. 

Dziękuję za kolczykowe komentarze! :)

 

 

18:57, isana_haft
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 marca 2012
Tyle chwil

Aż wstyd się przyznać, ale gubię się w rachubach. Codziennie zaglądam na bloga i odkładam napisanie nowego posta na jutro i tak się to przeciąga... I tak mamy nowy miesiąc. Jaki on będzie, nie wiadomo. Na szczęście mam teraz dużo energii do działania, co jest zresztą pożądane. 

Sądzę, że nie jest trudne w zorientowaniu się w moich upodobaniach w kwestii robótkowej. Nie mam zamiaru ukrywać, a jeśli coś lubię, to z chęcią to robię, a potem także noszę. Staram się, żeby za każdym razem było to coś innego. Te słowa dotyczą nowej porcji kolczyków, jakie ostatnio powstały. Kilka par przeznaczone było na drobne upominki. Obawiam się, że nadszedł moment uzupełnienia swoich zasobów o nowe koraliki. Wcześniej było tego niezbyt wiele, a już sporo wykorzystałam.

Muszę również wspomnieć o tym, że miałam pomocnika w formie męskiej żywej. Osobnik ochoczo zabrał się do pracy (miał już swój Powód) i na tym biżuteryjna przygoda się zakończyła. Ale chęci i efekt był, więc należy tylko chwalić. Ale moje "sprzęty" lepiej niech pozostaną w moich rękach... :)

Na chwilę odkurzyłam szydełko. Co prawda w tych kolczykach jeszcze nie byłam, bo wydają mi się jakieś takie wiosenne. Niepasujące do tych czapek, szalików... Czekam na cieplejszy wiatr.

Następne kolczyki z użyciem koralików cracle

Na koniec coś dłuższego, tak z ciekawości. Eksperyment zakończony powodzeniem.

 

Kolczykowo zaczęłam i tak też zakończę. O biżuterii jeszcze będzie, no bo ja to lubię po prostu.

Zapisałam się na wymiankę w świątecznym klimacie u Moteczka. Bardzo się cieszę, bo brakowało mi tych emocji... Myślę, że czasu jest w sam raz. Powinnam też zdążyć z SAL-em, już prawie kończę jajo.

A teraz pozaglądam na inne blogi... :)

 

 

20:22, isana_haft
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 lutego 2012
Przerwa na kawę 2 i 3

W styczniu wyhaftowałam i wysłałam w dalszą drogę kanwy uczestniczek RR kawowego. Pora zaprezentować tutaj te hafty. Pierwsza kawka jakoś opornie rosła, może też dlatego, że dostałam pocięte kawałki kanwy i musiałam wyznaczyć środek, od środka zacząć haftować, potem zabrakło mi kolorów i jakoś tak się przeciągało. Drugi obrazek poszedł już błyskawicznie, choć zdarzyło mi się kilka pomyłek w trakcie, ale szybko je dostrzegłam i poprawiłam.

I jak tu nie lubić kawy...? Z niecierpliwością czekam na kolejne kawy do wyszycia. Jeszcze jest moment, ale uczestniczka przede mną nie daje znaku życia. Mam nadzieję, że mimo to wszystko się dobrze ułoży. 

Wracam do pracy nad wielkanocnym jajem, łapię ostatnie wolne dni przed powrotem na uczelnię. Zaczynamy nowy, ostatni już semestr :)

 

16:23, isana_haft
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
O autorze
Tagi
Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl