Blog > Komentarze do wpisu
Zamach

Wstrętnie dziś za oknem, popijam herbatę z miodem i cytryną, siedzę przy komputerze, generalnie obijam się. Praca magisterska można napisać, że merytorycznie ukończona, wymaga jednak jeszcze dopieszczenia, dodania wstępu i zakończenia. Sądzę, że tydzień na to wszystko wystarczy. Jestem jednak trochę zła, pomieszałam godziny seminarium i wczoraj się minęłam z promotorem. Tak naprawdę, to jeszcze nie wiem co sądzi o całości moich wypocin. 

W zeszłą niedzielę byłam na Komunii Św., niestety z braku czasu i natchnienia nic nie stworzyłam. Moim zdaniem obrazy na Komunię to nie jest idealny prezent, ponieważ dzieci otrzymują obrazki z Kościoła. Fakt, nie zawsze są one ładne, ale raczej nie wszyscy mają tyle miejsca na ścianach, żeby wieszać tyle pamiątek. Co nie wyklucza tego, że bardzo podobają mi się haftowane obrazy, lubię je u innych podziwiać. Może jakaś piękna kartka byłaby odpowiedniejsza, problem w tym, że u mnie materiałów i umiejętności brak. Ostatnio też chęci albo bardziej weny.

W maju są jeszcze inne święta, chociażby Dzień Matki. No i większe pole do popisu. Materiały już dostępne, pomysł też był, a więc do dzieła!

 

Na zdjęciu całość prezentu, czyli zrobiona przeze mnie bransoletka i oczywiście kupione :) perfumki. Trochę czasu mi zajęła ta bransoletka, pierwsza myśl nie była do końca zadowalająca, ale ostatecznie podoba mi się.

A teraz tytułowy zamach. Jak już wyjęłam swoje szpargały, to wymodziłam jeszcze coś. Bez sensu tak wszystko wykładać i zaraz potem chować :) Dyndadełko i kolczyki. Bazą jest ten sam łańcuszek, ale to nie komplet. Zresztą, lepiej zobaczyć.

 

Bez lampy. Przy takiej aurze ciężko uchwycić kryształki. 

 

I z lampą. Niezbyt ładne, ale widać, że pozostałe elementy są srebrne. 

 

Kolczyki już noszone, są leciusieńkie, zatyczka jak najbardziej wskazana.

To tyle z kwestii robótkowych. Przyznam, że ostatnio sporo czasu spędzam na przeglądaniu blogów kosmetyczno - urodowych. Nawet zastanawiałam się, czy nie założyć takiego bloga, ale dwa to już chyba przesada. Póki co wracam do codziennych zajęć. Buziaki, takie ze słoneczkiem!

 

 

czwartek, 31 maja 2012, isana_haft

Polecane wpisy

  • Co powstało z myszek

    Ostatnio pokazałam skończony haft myszek z SAL-owej zabawy. Cieszę się, że zrobiłam komplecik baletnic. Wzór bardzo mi się podobał, do tego bardziej pasuje mi d

  • Dancing Queen -4-

    To, co dobre podobno szybko się kończy. Zależy jeszcze co się ma na myśli.. Z pewnością spora liczba uczestników tego SAL-u szybciej skończyła haft, jednak u mn

  • Powroty i rozstania

    Uwaga uwaga, dzisiaj wszystkie "jutro, wieczorem, jak będzie pogoda na zdjęcia, wystarczy na dziś siedzenia przed komputerem, nie mam siły, weny..." odrzucam. B

Chętnych zapraszam na pogaduchy: isana_haft@gazeta.pl