|
Blog > Komentarze do wpisu
SAL Wielkanocny 1
Słowo się rzekło, sesja się skończyła, to i należy tworzyć. Jajko, jakie ma powstać w ramach Wielkanocnego SAL-a to większy projekt, dlatego od razu się zabrałam za haftowanie. Wstydem byłoby nie skończyć do świąt. Zapisałam się wcześniej, co dało mi możliwość zastanowienia się nad jajem. Obrazek spory, jakieś 150x200 krzyżyków. Spory jak na jedno jajko, oczywiście. Trzeba by wybrać drobniejszą kanwę. We Wrocławiu okazało się to zadaniem niełatwym, bo w sprzedaży nie ma już polskiej kanwy. DMC nie odpowiada studenckiej kieszeni. Kupiłam więc rozmiar 20 w kawałku. Wybrałam kolory, czyli jedna nitka zielonego i jedna żółtego. Na próbce fajnie się to przeplatało. Kiedy zaczęłam pracę efekt w ogóle mi się nie spodobał. Odcień kanwy zlewał się z muliną, nic nie było widać. Poza tym zamiast krzyżyków, jakichkolwiek kresek ukośnych, tworzyły się linie proste. Nie wiem dlaczego, niby splot normalny, ale rosła mi masakra... Sprułam kawałek, zaczęłam tylko z zielenią, ale te kreski dalej swoje. Nie tak miało być. W stacjonarnej pasmanterii kupiłam 18 DMC, również w kawałku. Kolor ecru, bardzo ładny, ale dwie nitki różnych kolorów tez nie pasowały. Stanęło na zieleni w wersji single. Potem trafiało się kilka małych pomyłek, prucie... Ale jak już ruszyłam...
Na cztery kartki wzoru jedną mam już za sobą. Za niedługo uda się skończyć kolejną. Sadzę, że Wielkanoc mnie nie zaskoczy, jeśli chodzi o ten haft. Muszę się streszczać, bo chciałabym tyyyle jeszcze zrobić. W przyszłą środę będę już znowu na uczelni. Praca magisterska na razie leży i czeka, zniechęcił mnie promotor. Ale zrobię mu na złość :) i skończę to co zaczęłam. piegucha- Na uczelni też zamiast indeksów mamy system komputerowy, ale on działa jak chce. Lubi wrzucać inne przedmioty, trzeba pilnować swoich ocen, ale jak to robić kiedy tylko tam można je poznać. Wykładowcy muszą wyznaczać specjalne konsultacje dotyczące wpisów do systemu. W ogóle zrobił się bajzel, mogli się wstrzymać z tą wymuszaną nowoczesnością. Powiem szczerze, że cieszę się, że już bliżej do końca niż dalej... Aha, zapomniałam wspomnieć o kolorze! Zdjęcie zrobiłam w momencie rozpętania się śnieżycy, dlatego ten zielony nie jest taki jak naprawdę. A przypomina mi świeżą zieloną trawkę... :) Wiosnę poproszę!
środa, 15 lutego 2012, isana_haft
|
|